Kozubek: Hutnik był lepszy, ale…
Spartakus Daleszyce wrócił bez punktów z Suchych Stawów. Drużyna Dariusza Kozubka prowadziła po bramce Jakuba Olearczyka, ale w drugiej połowie straciła dwa gole i arbiter nie uznał dla niej prawidłowego trafienia Marka Gołąbka. Grający trener beniaminka miał zastrzeżenia co do sędziowania, ale przyznał, że Hutnik Kraków był lepszy od jego zespołu. – Na pewno to nie jest ekipa na spadek – wypowiedział się o przeciwniku.
Dlaczego przegraliście na Suchych Stawach?
Dariusz Kozubek: Hutnik był od nas piłkarsko lepszy, choć z drugiej strony w kilku momentach nie popisał się arbiter. Karny dla gospodarzy z powietrza, nieuznana bramka dla nas Marka Gołąbka… Nie zamierzam jednak płakać, bo trzeba przyznać, że gospodarze zmusili nas do biegania za piłką przez dłuższy czas. Hutnik fajnie rozgrywał, tacy zawodnicy jak Nawrot, Świątek, czy Guja robili różnicę. Ekipa z Nowej Huty ma jeszcze szanse na ósme miejsce dające utrzymanie i walczy.
Pozytywy Spartakusa z wizyty na Hutniku?
Pojechaliśmy mocno osłabieni, mecz odbywał się przy upale, bo słońce przygrzewało, a podróż też dała się we znaki. Nie usprawiedliwiam nas, bo tylko pół godziny prezentowaliśmy się naprawdę nieźle. Do sytuacji spornych też nie ma co wracać, było, minęło. Świetnie trzy sam na samy wybronił Tomek Palka, naprawdę ekspert w tej dziedzinie. Hutnicy dwa razy obili nam poprzeczkę, ale na ich bramki kibice musieli trochę poczekać.
Wierzyć się nie chce, że tak zasłużony klub jak Hutnik broni się przed spadkiem z trzeciej ligi?
No, nie chce, bo to marka, ale widać nawet już zwątpienie po ich kibicach. Piłkarsko na pewno nie jest to zespół na degradację, ale za wrażenia Hutnikowi nikt punktów nie dołoży. My musimy myśleć o sobie i chcemy jak najszybciej zatrzeć wrażenie z tej porażki w kolejnym występie.



