Pietrzykowski: W Rudkach nie da się grać w piłkę
Po golach Krystiana Zaręby (12 minuta) i Piotra Rajcy (80) Zdrój Busko wygrał na wyjeździe w czwartej lidze z GKS Rudki 2:0 (1:0). Trener Zdroju, Ireneusz Pietrzykowski uważa, że jego podopieczni zrealizowali cel, bo zdobyli trzy punkty, a na temat przebiegu potyczki nie ma co się rozwodzić. – Wiadomo jak się gra w Rudkach – mówi Pietrzykowski, który dostosował swoją ekipę do bardzo specyficznych warunków.
No właśnie, jak się gra w Rudkach?
Ireneusz Pietrzykowski: Tam się nie da grać w piłkę, trzeba kopać górą, walczyć w powietrzu. Długie podanie, przebitka, nie ma specjalnej filozofii. Właśnie po wygranej główce Mateusza Dziubka zdobyliśmy pierwszego gola, dość szybko i złapaliśmy kontrolę nad spotkaniem.
Rudki to chyba waleczny rywal?
Ambicji im nigdy nie można odmówić, walczą na całego, a na pewno pomagają im tamtejsi kibice, którzy nie szczędzą docinek rywalom. Nas akurat mobilizowali, za co im dziękuje. Gospodarze starali się, dwa razy trafili w poprzeczkę, choć i tak uważam, że Konrad Majcherczyk sprostałby zadaniu. Dodajmy, że Rudki dostały czerwoną kartkę bezpośrednio, potem u nas Filip Rogoziński z dwóch żółtych. Co się działo, ale nie była to piłka nożna.
Jakie by nie było boisko to Majcherczyk sobie radzi?
Machy w jedenastu meczach puścił wiosną pięć goli. To nie wymaga komentarza. Przy okazji za występ w Rudkach chciałbym pochwalić Zarębę, Radwańskiego i Dulaka. Chłopaki wykonali kawał dobrej roboty.



