Korona – Stomil 1:1
Miało być pięknie, efektownie. Ze Stomilem było miernie, remisowo i kibice Korony przed wyjazdem na ŁKS są pełni obaw, wątpliwości i chcą wierzyć w powiedzenie: Pierwsze koty za płoty.
Korona, choć w teorii wyszła dwójką środkowych napastników (Frączczak – Shikavka) nie stworzyła za wielu okazji. Wyszła na prowadzenie po karnym, ale jeszcze przed przerwą Stomil wyrównał (nie popisał się Sewerzyński i środkowi obrońcy kielczan). Po zmianie stron niezłą zmianę dał Jakub Górski. Najbliżej przechylenia szali na korzyść Korony byli Jakub Łukowski i Artur Amroziński, ale gości uratowały wspaniałe interwencje 19-letniego Kacpra Tobiasza. – Nic się nie stało – skandowali po końcowym gwizdku kibice z Kielc, ale prawda jest taka, że się stało. Korona zagrała bez pomysłu, schematycznie (w ofensywie głównie opierała się na wrzutkach w szesnastkę) i niestety na zwycięstwo nie zasłużyła. Zespół, który ma się bić o awans zawiódł w batalii z kandydatem do spadku… No, ale – oby – pierwsze koty za płoty.
Liczba
13 – goli w 11 domowych spotkaniach w tym sezonie w lidze strzeliła Korona, średnia 1,18
1 liga (2 poziom)
26.02.2022, sobota
Korona Kielce – Stomil Olsztyn 1:1 (1:1)
Adam Frączczak 27 karny prawą nogą (za faul Dampsa na Frączczaku) – Patryk Mikita 45+2 prawą nogą (asysta Straus).
Korona: Forenc – Danek (74 Szymusik), Malarczyk, Zebić, Corral – Podgórski (61 J. Górski), Sewerzyński (46 Szpakowski), Takac, Łukowski – Frączczak, Shikavka (74 Amroziński).
Stomil: Tobiasz – Żwir, Bwanga (55 Tecław), Dampc (81 Czajka), Straus – Reiman, Tymosiak – F. Wójcik (24 Szramka), Kisiel (81 Sobol), Moneta – Mikita.
Żółte kartki: Sewerzyński – Szramka, Dampc, Tymosiak, Moneta.
Czerwona kartka: Łukowski (Korona) – 79 za faul.
Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
Widzów: 4379.
/JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski








