Rudki zamiast Broni
Kacper Wiecha zdecydował się pozostać w GKS Rudki, choć miał propozycję z Broni Radom. Wychowanek klubu z Rudek chce w tym sezonie awansować z nim do trzeciej ligi.
Dlaczego nie odszedłeś do Broni?
Kacper Wiecha: Sprawa toczyła się szybko. Byłem zainteresowany grą w wyższej klasie rozgrywkowej, rozmawiałem z trenerem i prezesem Broni Radom, ale nagle się coś zmieniło, według mnie nie zostałem potraktowany do końca poważnie. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Zostaje w Rudkach u trenera Jaworka, trenera Palki, świetnych kolegów. Mam szacunek do GKS, jednak nie porzucam planów gry wyżej.
GKS Rudki stać na awans do trzeciej ligi?
Wierzę w awans. Każdy z zawodników zostawia serducho, pełne zaangażowanie. Mocno pracujemy na treningach, bardzo dobrze wyglądał okres przygotowawczy. Sportowo nie mamy się czego wstydzić, a przy odrobinie szczęścia możemy awansować.
Bez ciebie z Moravią w Rudkach GKS tylko zremisował.
Dobrze zareagowaliśmy na pucharową porażkę z Moravią. Ten mecz wyglądał całkiem inaczej. Dominowaliśmy przez większość czasu, byliśmy agresywniejsi, stworzyliśmy więcej okazji. Miło się kolegów oglądało, a wynik może zostawić troszkę niedosytu.
Masz umiejętności na wyższą ligę?
Powalczyłbym o skład i minuty w trzeciej lidze. Wiem, że nic by mi nie podali na tacy, ale zawsze walczę o swoje. Dałbym sobie radę.
W CV masz Koronę Kielce. Co tam było nie tak?
To był epizod, po którym do Rudek ściągnął mnie trener Marcin Kośmicki. W okręgówce zaczął strzelać, od 15 bramek na sezon, potem zrobiliśmy awans z trenerem Januszem Cieślakiem. Z mojej strony liczbowo nie wyglądało źle, a Korona – cóż, pozostała w CV.

Interesował się tobą ŁKS Probudex Łagów?
Z tego co wiem było jakieś zainteresowanie, pisali smsy, ale obyło się bez konkretów – żadnych testów, sparingów, treningów. Wynika więc, że tematu nie było.
Jaki cel bramkowy stawiasz sobie w sezonie 2021/22?
Nie podchodzę tak do tego. Pracuje dla drużyny, nie zawsze ja muszę tylko strzelać. Ale liczę, że tych trafień w sezonie będzie powyżej dwudziestu.
Podniosłeś poziom dzięki pracy z trenerem Jaworkiem?
Zdobyłem pewność siebie, dostałem od niego zaufanie, stawiał na mnie, choć nie miał gwarancji na gole. Za to chyba się odwdzięczyłem, bo początki sezonu wcale nie były super. Dziś wierzę w siebie, jestem mocny psychicznie.
Najlepiej czujesz się na dziewiątce?
Tak, jak Robert Lewandowski, mój idol. Tam szukam miejsca dla siebie, czekam na błędy rywali i staram się wykorzystać swoje atuty.
Prawda, że zostajesz w Rudkach przez słynnego spikera, Rafała Romana?
Każdy lubi być często wymieniany przez spikejro, to dodatkowa motywacja. Najlepiej strzelać dużo goli, wtedy nasz Rafał Roman szaleje. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. GKS Rudki




