Czwarty mundial Luisa
Po listopadowych porażkach z Argentyną i Boliwią Urugwaj był pod ścianą w eliminacjach MŚ 2022. Już pod wodzą Diego Alonso Celestes wybrnęli z tarapatów i zakwalifikowali się na mundial w Katarze.
- Nie wyobrażam sobie naszej nieobecności w finałach Mistrzostw Świata w przyszłym roku – powiedział po listopadowym blamażu Luis Suarez, weteran drużyny narodowej, który w tym sezonie przeżywa turbulencje formy w Atletico Madryt. W kadrze ma teraz mocniejszą pozycję niż w klubie, ale coraz poważniejsze role odgrywają młodsi od niego piłkarze. Na Luisie można jednak polegać. Trafienie w Asuncion po asyście jeszcze starszego Diego Godina dało cenną wiktorię z Paragwajem. Podopieczni Diego Alonso, który jako piłkarz wyleciał z drużyny narodowej po konflikcie z Victorem Puą i stracił plac na finały MŚ 2002 poszli za ciosem. Wenezuelę pobili 4:1, a trafiali Rodrigo Bentacur (rocznik 1997 – Tottenham), Giorgian de Arrascaeta (1994 – Flamengo), Godin (1986 – Cagliari) i Suarez (1987 – Atletico Madryt). W meczu o wszystko z Peru jedynego gola zdobył de Arrascaeta, a Alonso w ataku połączył doświadczenie z młodością. Suarez wyszedł od początku z Darwinem Nunezem (1999 – Benfica Lizbona), którego w drugiej odsłonie zastąpił rutyniarz Edinson Cavani (1987 – Manchester United). Selekcjoner nie bał się posadzić na ławce Fernando Muslery, który uzbierał 131 występów w drużynie narodowej. Zastąpił go 29-letni Sergio Rochet z Nacionalu Montevideo i nie zawiódł. W reprezentacji Urugwaju nie ma mowy o podziałach, starsi i młodsi tworzą drużynę z prawdziwego zdarzenia. Kolejkę przed końcem wyczerpujących kwalifikacji są pewni awansu i chcą zajść jak najdalej w Katarze. Dla Luisa Suareza będą to już czwarte finały. 2010 – 4 miejsce, 2014 – 1/8 finału, 2018 – ćwierćfinał, może czas na podium? Z Suarezem nie można tego wykluczać. /JKM/ Fot. WajdaFoto







