Pietrzykowski o derbach Ponidzia
W meczu czwartej ligi Zdrój Busko pokonał Nidę Pińczów 1:0 (0:0), a zwycięskiego gola dla gospodarzy strzelił Adam Imiela z rzutu wolnego. – On nie uderza jak Marcin Kołodziejczyk, ma inny styl, ale potrafi to robić. Z Nidą zaskoczył golkipera z ponad dwudziestu metrów – mówi Ireneusz Pietrzykowski. Trener Zdroju podzielił się z nami swoimi wrażeniami z prestiżowego meczu, na którym stawiło się około 600 kibiców. Czuć było atmosferę futbolowego święta.
Derby oczami Pietrzykowskiego
BOHATER
- Adam Imiela, jak zwykle grał dobrze i zapewnił nam zwycięstwo strzałem z rzutu wolnego. On umie to robić.
NAJLEPSZY W NIDZIE
- Łukasz Mika. Marudził mniej niż zwykle, nie grał na swoim najwyższym poziomie, ale i tak był najlepszy w Nidzie. To zawodnik na wyższe ligi.
WYNIK
- Każdy trener chce wygrywać. 1:0 to też zwycięstwo, zero z tyłu świadczy, że wykonało się dobrą robotę w tyłach. Ubiliśmy wygraną dwie pieczenie na jednym ogniu. Zapewnione utrzymanie, triumf w lokalnych derbach, których długo Zdrój nie wygrywał.
KIBICE
- Super atmosfera, rekord frekwencji, jeszcze mi odśpiewali „Sto lat” z okazji urodzin.
SĘDZIOWANIE
- Jeśli jedna i druga strona nie narzekała na Michała Molendę to znaczy, że było OK.



