Głód Mateusza
Mateusz Zacharski po różnych turbulencjach świetnie radzi sobie w czwartej lidze w zespole AKS Busko i jest kluczowym ogniwem turniejowej ekipy Banga. W obecnej edycji Turnieju Grudniowego trójek Sacha przewodzi klasyfikacji snajperów.
Jak się odnajdujesz w zespole AKS?
Mateusz Zacharski: W zespole AKS odnajduje się bardzo dobrze, podoba mi się styl gry preferowany przez Sławomira Grzesika. Jeżeli chodzi o kwestie taktyczne to Sławomir Grzesik przywiązuje do nich ogromną wagę, co podoba mi się. Nawet po trzydziestce można robić postępy
Sławomir Grzesik nie powinien ze swoim warsztatem pracować w wyższej lidze?
Warsztat Trenera Grzesika na pewno jest z najwyższej półki. To szkoleniowiec, który przywiązuje uwagę do detali i według mnie powinien prowadzić ponownie zespół z dużo wyższej ligi. My w AKS możemy się tylko cieszyć, że obecnie naszym szkoleniowcem jest Sławomir Grzesik.
Ciężko prezentowaać atrakcyjny futbol w czwartej lidze świętokrzyskiej?
Na niektórych obiektach jest bardzo ciężko grać atrakcyjny futbol, ponieważ nie pozwala na to stan muraw. Najgorzej się gra w Bodzentynie.
Nie miałeś oferty z Nidy Pińczów od Waldemara Szpiegi?
Powiem szczerze, że mieliśmy tylko jakieś luźne rozmowy z Trenerem Szpiegą. Obyło się bez konkretów, ale nie żałuje, że bronię barw AKS Busko Zdrój. Decyzja o przenosinach do AKS była trafna. W tym klubie mogę skupiać się tylko i wyłącznie na grze.
Czy czwarta liga nie powinna liczyć mniej zespołów – na przykład 16?
Według mnie lepiej byłoby jakby, było 16 zespołów. Kluby z czwartej ligi nie dysponują zbyt szerokimi kadrami. Przykład Lubrzanki też daje dużo do myślenia, ale na pewno można dużo spraw organizacyjnych poprawić w całej lidze.
Można powiedzieć, że w piłce nożnej odbiłeś się od dna występując w Czarnovii?
Czarnovia dała mi bardzo dużo do myślenia. Szybko zdałem sobie sprawę, że to nie jest miejsce dla mnie i wziąłem się za siebie. Prezentowałem się kiepsko, ale postanowiłem się ogarnąć. Poprawiłem swoją kondycję, sylwetkę i zrzuciłem parę kilo. Pomocną dłoń wyciągnął do mnie trener Neptuna Końskie, Waldemar Szpiega i w tam wróciłem na dobre tory. Teraz jestem w Busku, więc jak widać nauczka z Czarnovii wyszła mi na dobre. Mam radość z gry w piłkę i to chodzi.
Regularne treningi z dobrymi zawodnikami dobrze przygotowały cię do Turnieju Grudniowego 2021?
Wydaje mi się, że nie najlepiej skoro zajęliśmy tylko drugie miejsce. Tak poważnie byłem dobrze przygotowany, ale nie poszło tak jak oczekiwaliśmy w Bangu – najpierw w Grupie VIP, potem w finałach. Może zabrakło trochę szczęścia, a jak to w piłce o sukcesach często decydują niuanse.
A może wicemistrzostwo to jednak niezły wynik, bo przecież latka lecą?
Nie patrzę tak na sprawę. Zawsze Bang chce wygrywać, ten głód sukcesu nie przemija. Po drugim miejscu w 2021 roku chcemy wygrać edycję w 2022. Determinacja jest, na ponad sto procent, bo sami, z grającym mam nadzieję trenerem Karolem Armatą uważamy, że nasze miejsce jest na szczycie.
Byłeś zaskoczony łatwością zdobywania goli w meczu z Formasterem w tegorocznej Grupie trójek Solidarni z Ukrainą?
Nigdy wcześniej nie dostawałem takich podań od przeciwników. Oni wdrażali jakąś nową taktykę, a jak to wiadomo różnie bywa z eksperymentami. Źle się ustawiali, albo może ja za dobrze. Prezenty dostaje się po to, by z nich korzystać, więc z przyjemnością strzelałem kolejne gole. A Formasterowi życzę jak najlepiej w kolejnych turniejach, mają młodą i perspektywiczną ekipę.
Faulowałeś kapitana Formastera?
Oczywiście i nie zamierzałem dyskutować. Sędzia przyznał rywalowi rzut wolny, po którym padł za chwilę gol dla nas. Formaster potrzebuje więcej spokoju na boisku, chłodnych głów, a w ich przypadku szeroka kadra przeszkodziła w pokazaniu pełni umiejętności. Najważniejsze jednak, że zagraliśmy w grupie Solidarni z Ukrainą. Cel był szczytny, a dla Banga okazja do gry. Najważniejsze rzeczy w trójkach będą się dziać w grudniu, w tym roku nieco później, ze względu na finały Mistrzostw Świata w Katarze.
Nie znudzi ci się gra w piłkę? Cały czas to daje Ci przyjemność?
Gra w piłkę nigdy mi się nie znudzi. Daje mi to dużo przyjemności, rywalizacja z innymi zespołami i oczywiście najwięcej satysfakcji wygrane. Nie ma różnicy czy to mecz, turniej, trening, zawsze chcę wygrywać. Jak dojdę do wniosku, że przestanie mnie to cieszyć zrezygnuje, lecz nie sądzę by nastąpiło to szybko.
Myślisz, że mogłeś więcej zwojować na dużym boisku?
Myślę, że tak. Niestety gdzieś popełniłem błąd i zatrzymałem się w czwartej lidze. Było nawet gorzej, gdy grałem w Czarnovii, lecz się pozbierałem i cieszę się z tego, że zakładam koszulkę AKS Busko. Staram się grać tak bym ja był zadowolony, trener i kibice, no i zawsze walczę o zwycięstwo. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Kamil Bielaszewski / Grzegorz Ksel / WajdaFoto














