Korona – Podbeskidzie 2:1
Czasami mecz trzeba przepchnąć, tak, żeby osiągnąć cel. Koronie z Podbeskidziem to się udało, a ojcem opatrznościowym okazał się nieśmiertelny Jacek Kiełb, który gola na 2:1 uzyskał w doliczonym czasie z… przewrotki.
To był wielki moment Ryby, a chyba opatrzność nad nim czuwała. Po drugiej bramce Korony Giorgi Merebaszwili trafił w słupek bramki Korony, wcześniej, przy 1:1 też słupek obił Daniel Mikołajewski. Korona prowadziła po trafieniu Dawida Błanika, potem VAR zabrał jej kolejnego gola. Podbeskidzie wyrównało, potem też po interwencji VAR straciło bramkę. Zamiast 1:2, w doliczonym czasie ku uciesze publiczności zrobiło się 2:1 dla gospodarzy. Kiełb powstał niczym feniks z popiołów co dobrze wróży kielczanom w dalszym etapie walki o ekstraklasę. Z Rybą są w stanie do niej dopłynąć.
Liczba
54 – gole dla Korony w oficjalnych meczach zdobył Jacek Kiełb
1 liga (2 poziom)
5.04.2022, wtorek
Korona Kielce – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (1:0)
Dawid Błanik 10 lewą nogą (asysta Łukowski), Jacek Kiełb 90+5 lewą nogą (asysta Schykavka) – Emre Celtik 51 lewą nogą (asysta Biliński).
Korona: Forenc – Zebić, Malarczyk (67 Danek), Koj – Podgórski (79 Zarandia), Szpakowski (46 Sewerzyński), Filipe Oliveira, Łukowski (67 Kiełb), Corral – Błanik, Frączczak (79 Szykavka).
Podbeskidzie: Igonen – Bonifacio, Wypych, Julio Rodriguez (61 Mikołajewski), Kowalski-Haberek, Simonsen (77 Gutowski) – Celtik (86 Milasius), Polkowski (46 Merebaszwili), Scalet, Frelek (46 Misztal) – Biliński.
Żółte kartki: Koj – Wypych.
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 2655.
/JKM/ Fot. Kamil Bielaszewski


