Korona II – Nida 3:0
19 stycznia 2020 Luka Zarandia rozegrał swój ostatni mecz w Jupiler League czyli belgijskiej elicie. Jego Zulte Waregem uległo KRC Genk 0:3, a Gruzin wszedł w 67 minucie, wtedy kiedy boisko opuścił Cyle Larin.
Dryblingi Zarandii
Dziś Cyle Larin gra w Besiktasie Stambuł, a w marcu z reprezentacją Kanady świętował awans do finałów MŚ 2022 w Katarze. Dla drużyny narodowej były klubowy kolega strzelił 23 gole, z czego aż 17 w ramach eliminacji do mundiali. Chcą go zespoły z innych krajów, lecz Besiktas niekoniecznie chce go puścić. Karierę Zarandii wyhamowały problemy zdrowotne, w Tobole Kostanaj (Kazachstan) zaliczył tylko 2 mecze ligowe i skorzystał z pomocnej dłoni Leszka Ojrzyńskiego. Zdobywca Pucharu Polski 2017 i Superpucharu 2019 przystał na ofertę Korony Kielce i po debiucie w nowych barwach w pierwszej lidze chcąc nie chcąc stawił się na spotkaniu rezerw z Nidą Pińczów. Pokazał próbki swoich możliwości, zaliczył 13 dryblingów, 2 odbiory, jeden przechwyt, ale aż 7 strat. Nie do końca rozumiał się z partnerami, stąd też tylko 63 procent celnych podań (12-7). Z dnia na dzień Gruzin powinien wyglądać coraz lepiej, bo potencjał ma, nie tak dawno wyceniano go na milion euro. 26-latek chce wrócić do drużyny narodowej, a pomóc mu może w tym Korona Kielce, jej awans do ekstraklasy też.
Profesor Petrow
Z mocno osłabioną Nidą (m.in. absencje Jana Kowalskiego i Madeja) Korona II nie zachwyciła, ale pomogła jej bramka Szymona Majewskiego z dystansu, przy której błąd popełnił Damian Pałaszewski. Wcześniej gospodarze dwukrotnie tracili głupio piłkę przy wyprowadzaniu i Nida zaprzepaściła dwie szanse na zdobycie goli. Przy stanie 1:0 świetną okazję miał Krystian Zaręba, ale skutecznie interweniował Marcelo Zapytowski, asekurowany przez Kiryło Petrowa. Najlepszy piłkarz finałów Mistrzostw Europy U-19 2009, które wygrał z Ukrainą (w finale 2:0 z Anglią) wcześniej zagrał w drugiej połowie w pierwszym zespole Korony, a po tym skierowano go do rezerw. Wyglądał jak gracz z innej bajki, ustawiał się i interweniował jak profesor. Podopieczni Marka Mierzwy mimo dość statycznej gry w ofensywie po przerwie dołożyli kolejne trafienia. Najpierw wracający po kontuzji Janusz Nojszewski przymierzył pięknie zza szesnastki, a w doliczonym czasie Kacprowi Bojańczykowi nie wyszło dośrodkowanie tak, że futbolówka po odbiciu się od słupka przekroczyła linię bramkową. Nieźle po przerwie wyglądali Maksymilian Kiełb i Radosław Seweryś, a jak profesor spisywał się Marcel Gąsior. Tym razem nawet minuty nie dostał Michał Smolarczyk, którego wspierali z trybun żona, tata i córka. Osłabiona Nida pokazała niezłą organizację gry, z przodu brakowało jej mocy, ale w optymalnym składzie ma duże szanse na utrzymanie. Widać już rękę trenera Waldemara Szpiegi.

Mecz w liczbach
|
Korona II |
|
Nida |
|
3 |
gole |
0 |
|
5 |
strzały celne |
2 |
|
3 |
strzały niecelne |
3 |
|
3 |
strzały zablokowane |
1 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
2 |
rogi |
3 |
|
12 |
faule |
12 |
|
1 |
ręki |
1 |
|
5 |
spalone |
2 |
4 liga (5 poziom) – boisko na Szczepaniaka
Korona II Kielce – Nida Pińczów 3:0 (1:0)
Szymon Majewski 20, Janusz Nojszewski 77, Kacper Bojańczyk 90+3.
Korona II: Zapytowski – Majewski (82 Więckowski), Petrow (46 M. Kiełb), Seweryś, D. Lisowski (59 Nojszewski) – R. Turek, Bojańczyk – Zarandia (59 Gąsior), Strzeboński, J. Górski (74 Konstantyn) – Amroziński.
Nida: Pałaszewski – Piotrowski, Ciacia, Radwański, Szafraniec, Garula – Wasik (76 Parlicki), Łuszcz (59 Krzak), D. Szymkiewicz – Fit (82 Listwan), Zaręba (85 Sadowski).
Żółte kartki: Radwański, Piotrowski.
Sędziował: Tomasz Kondrak.
Widzów: około 100.










