Kto ściemnia?
W 52 minucie Luis Sanchez zobaczył czerwoną kartkę za faul na Maksymilianie Kiełbie. Pytanie, tylko czy faul zawodnika Moravii miał rzeczywiście miejsce, czy obrońca Korony II symulował.
Gdy Kiełb był już pewny, że Sanchez opuszcza boisko decyzję arbitra skwitował uśmieszkiem, co wzbudziło jeszcze więcej wątpliwości. Goście czuli się pokrzywdzeni, ludzie z Korony II utrzymują, że Sanchez trafił ręką Kiełba, który nota bene rozgrywał bardzo dobre zawody. Chłopak się fajnie rozwija, nie marnuje czasu i może naprawdę coś w piłce osiągnąć. Musi jednak pamiętać o pokorze, szacunku do przeciwnika i oby jak najrzadziej przeklinał po tym, jak nie udaje mu się opanować futbolówki. Moravia zagrała bez pokory i z Maciejem Pokorą, który dzielnie walczył z koroniarzami. Ekipa Macieja Śmiecha nie przyjechała na Szczepaniaka się zamurować i czekać na wyrok, tylko pragnęła coś pokazać. Pokazała – dobre wyszkolenie techniczne, niezłą organizację, nieco polotu. W pierwszej połowie kielczanie stworzyli najlepszą okazję akurat po błędzie Mateusza Zawadzkiego, najlepszego piłkarza Moravii, ale generalnie grało im się ciężko. Jak po grudzie szło sfrustrowanemu Arturowi Amrozińskiego i po przerwie zastąpił go Michał Smolarczyk. Smoła, wspierany z trybun przez swoją rodzinę wniósł ożywienie w ofensywie Korony II i trafił na 2:0 z rzutu karnego (za faul Mateusza Zawadzkiego na Januszu Nojszewskim). Prowadzenie grającym w przewadze gospodarzom dał strzałem głową Krzysztof Kiercz (asysta Karola Turka). W 65 minucie emocje się zakończyły. Korona II cel osiągnęła, wyglądała nieźle w tyłach, ale mało przekonująco i wolno w przodzie. Młode chłopaki z rezerw robią postępy, ale w większości przypadków zbyt małe, by w niedalekiej przyszłości myśleć o zawojowaniu wyższych klas rozgrywkowych. Piłkarskie życie bywa bezlitosne i w pewnym momencie samymi protekcjami szczytów się nie zdobędzie. Wypadałoby jednak, by więcej ludzi z klubu interesowało się zawodnikami dwójki i dawało im sygnały, że się na nich liczy. Pewnych kwestii w funkcjonowaniu Korony nie da się pojąć i nawet dziesięciu tak oddanych gości jak Marek Mierzwa może sobie nie poradzić. Dwójka bije się o awans, patrzy na jedynkę, a Moravia ma swoje problemy, szczególnie w defensywie. Wcześniej wypadł Michał Rybus, teraz Luis Sanchez i wszyscy czekają na werdykt Świętokrzyskiego ZPN w sprawie zawieszenia Kolumbijczyka. Może dowiemy się kto ściemnia – Luis, czy Maks. Słowo przeciw słowu, a raczej VAR nie pomoże… /JKM/ Fot. Tomasz Wierzbicki
4 liga (5 poziom)
23.04.2022, sobota
Korona II Kielce – Moravia Anna-Bud Morawica 2:0 (0:0)
Krzysztof Kiercz 60, Michał Smolarczyk 65 karny.
Korona II: Zapytowski – Majewski, Kiercz, M. Kiełb, Seweryś (46 Jopkiewicz) – K. Turek, R. Turek – J. Rybus (76 Wolak), Nojszewski (81 Świecarz), D. Lisowski – Amroziński (46 Smolarczyk).
Moravia: P. Kubicki – Woś (72 W. Młynarczyk), B. Młynarczyk, Mateusz Zawadzki, F. Rogoziński – Michał Zawadzki, Gilewski (67 K. Kubicki), Rabiej (80 Miszczyk), Ł. Zawadzki – Maciej Pokora (67 Gadowski), Luis Sanchez.
Czerwona kartka: Luis Sanchez (Moravia) – 52 za faul.
Żółte kartki: F. Rogoziński, B. Młynarczyk.
Sędziował: Norbert Chrząstek (Radom).
Widzów: około 150.



