Ludwinek: Moravia zasłużyła na awans
Z wielkimi nadziejami do hitu klasy okręgowej z Moravią przystąpili piłkarze GKS Nowiny. By wyprzedzić lidera potrzebowali wygranej 2:0, lub różnicą trzech bądź więcej goli, ale szybko te plany zrewidowała bramka dla gości. Wynik 0:1 nie zmienił się do końca, choć podopieczni Mariusza Ludwinka stworzyli kilka okazji, a Łukasz Gągorowski zmarnował nawet rzut karny. – Za nerwowo graliśmy – podsumował trener GKS Nowiny.
Jak to się stało, że w tak ważnym spotkaniu daliście sobie szybko wbić gola?
Mariusz Ludwinek, trener GKS Nowiny: Za nerwowo weszliśmy w mecz. Rywal był o pół tempa szybszy, aktywniejszy, szybko strzelił gola, a nam szyki pokrzyżowała kontuzja Łukasza Górala. On już po 12 minutach zszedł z boiska z urazem barku i musiał się udać do szpitala. W drugiej połowie Łukasz Gągorowski zmarnował rzut karny, a z dobitki Adrian Solnica nie trafił futbolówką do pustej bramki. Moravia po strzeleniu bramki skupiała się na defensywie i kontratakach, a te ma naprawdę groźne.
Stawka sparaliżowała Twój zespół?
To trochę za mocne słowo. Motywacja czasami działa w drugą stronę i od początku widać było nerwowość.
Sytuacji mieliście dużo?
Utrzymywaliśmy się przy piłce i udało się parę razy zagrozić bramce Moravii. Solinica, Bujak, Staszewski, Piotrowicz próbowali, był jeszcze karny Gągorowskiego, lecz bez skutku.
Dlaczego Gągorowski podszedł do karnego?
Na boisku nie było już wyznaczonego do tego Górala, a tylko Gągorowski nie bał się wziąć na siebie odpowiedzialności. Nie widziałem jak uderzał, bo zamknąłem oczy. Nie mam pretensji do Łukasza, trochę wcześniej w potyczce o znacznie wyższą stawkę jedenastkę zmarnował Johan Griezmann. W piłce normalna sytuacja.
Co dalej z zespołem GKS Nowiny?
Trzeba go wzmocnić trzema, czterema zawodnikami, utrzymać 90 procent obecnej ekipy i dalej pracować. Według mnie idziemy w dobrym kierunku, a w drugiej rundzie pokazaliśmy się z naprawdę niezłej strony i goniliśmy Moravię. Mecz na szczycie zgromadził liczną grupę kibiców, mimo iż o tej samej godzinie w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych grało Vive. Przegraliśmy i korzystając z okazji gratuluje Moravii awansu. Zasłużyła na to postawą w całym sezonie. My spróbujemy awansować w kolejnym.






