Pietrzykowski o Moravii
Ireneusz Pietrzykowski, trener ŁKS Probudex Łagów szanuje i zna Moravię Anna-Bud Morawica, z którą jego zespół zmierzy się w półfinale Okręgowego Pucharu Polski. Środa, godzina 17, boisko w Brzezinach.
Jak trener ŁKS Probudex Łagów ocenia Moravię?
Ireneusz Pietrzykowski: Solidny personalnie zespół, kilku zawodników z przeszłością w wyższych ligach, kilku było w Koronie. Do tego młody trener już ze sporym doświadczeniem, który fajnie to poukładał.
Filip Rogoziński i Michał Rybus, byli zawodnicy ŁKS Probudex Łagów?
Prowadziłem też Łukasza Zawadzkiego, trudno też nie zauważyć Mateusza i Michała Zawadzkich, którzy są ważnymi postaciami. Dobrze poznałem Filipa, wspólnie pracowaliśmy w Busku, gdzie przyszedł ze Stopnicy i mocno na niego postawiłem. Jego przygoda z piłką jak na warunki świętokrzyskie jest fajna. On wycisnął bardzo dużo. Grał w trzeciej lidze, był ważnym zawodnikiem swoich zespołów. Michał Rybus – talent, który nie został wykorzystany, a szczególnie jego możliwości motoryczne są na wysokim poziomie. Kontuzje mu pokrzyżowały szyki. Łukasz i ich bracia przy innym pokierowaniu przygodą powinni grać w wyższych ligach.
Czyim atutem może okazać się boisko Moravii?
Obie drużyny grają na tym samym boisku.
Którego zawodnika Moravii wziąłbyś do Łagowa?
Rozmawialiśmy z Mateuszem, ale nie zdecydował się przyjść na testy. Dziś jesteśmy na takim poziomie, że tak zero-jedynkowo trudno stwierdzić, czy ktoś z piłkarzy Moravii teraz powalczyłby u nas o plac. Na pewno jednak ci wymienieni przeze mnie zawodnicy, Pryjmak, Rabiej mają coś do zaoferowania w naszym województwie. /JKM/ Fot. Tomasz Wierzbicki




