Akcja mistrzów
W doliczonym czasie Michał Zawadzki rzucił długą piłkę w pole karne Alitu, zgrał ją Mateusz Zawadzki, a wykończył Jakub Rabiej. Moravia wyrównała na 2:2 po akcji tercetu mistrzów Turnieju Grudniowego trójek 2021.
2:0 do przerwy
W pierwszej odsłonie część podopiecznych Macieja Śmiecha jakby nie dojechała do Ożarowa. W 7 minucie po podaniu Michała Rybusa (w wysokiej formie) sam na sam z Bartłomiejem Saracenem wyszedł Rostislav Pryjmak, ale uderzył, a w zasadzie trącił piłkę zbyt lekko. To było ostrzeżenie dla gospodarzy, którzy mieli inicjatywę, utrzymywali się długo przy piłce i dominowali na placu. W 20 minucie po główce Bohdana Kryvolapova futbolówka odbiła się od poprzeczki, w 26 też głową groźnie uderzał Kamil Kobryń, ale klasę pokazał Piotr Kubicki. Niestety, dla Moravii w 38 minucie bramkarz się pomylił, bo po podaniu, takim trochę na konia od Macieja Wosia znalazł się poza szesnastką i niefortunnie wybił piłkę. Skorzystał Kamil Łokieć, poczęstował go lobem i dał Alitowi prowadzenie. Tuż przed przerwą mający kiepski dzień Pryjmak głupio stracił piłkę w środku, skorzystał Alit: Michał Kamiński obsłużył doskonałym podaniem Jakuba Kapsę. Po strzale Kapsy piłkę odbił Piotr Kubicki, ale nie miał już szans przy dobitce Dmytro Oolinyka. Alit do przerwy zdobył dwie bramki przewagi.
Pościg
W 54 minucie po podaniu Kamila Łokcia (rozprowadzał Kapsa) Oolinyk głową nie trafił do pustej bramki. Takie coś lubi się w futbolu mścić i Alit, który cofnął się i zrezygnował z dłuższego rozgrywania na swojej połowie poczuł to na własnej skórze. Gospodarzom słabo wychodziła gra na czas, podawanie piłki zza boiska, w ich szeregi wkradła się nerwowość, a zniknęła pewność siebie. Nawet bronienie się całą jedenastką nie przyniosło efektów. Po faulu Filipa Stępnia na Macieju Pokorze (dobra zmiana) z karnego kontaktowe trafienie zaliczył Rybus. Potem Ryba był sam na sam z Saracenem (78 minuta), ale świetnie interweniował ulubieniec kibiców z Ożarowa. W końcówce na polu karnym często pojawiał się Mateusz Zawadzki, najlepszy ofensywny środkowy obrońca w tej lidze. Po jego zgraniu Jakub Rabiej doprowadził do remisu 2:2, a na kolejne trafienie Moravii zabrakło już czasu. Remisem pożegnała wyjeżdżającego do pracy do Norwegii Michała Miszczyka, ale i tak z niedosytem przyjęto remis. W kuluarach mówiono, że Moravia nie dojechała na pierwszą odsłonę, a Alit wyjechał przed drugą. Przy stanie 2:0 stadion jednak opuścić Dariusz Pietrasiak, były reprezentant Polski, teraz drugi szkoleniowiec Wisły Płock. Szkoda, że nie widział akcji mistrzów Grudniowego 2021, lecz i tak pamięta Moravian z trójek z Kielc.
Mecz w liczbach
|
Alit |
|
Moravia |
|
2 |
gole |
2 |
|
6 |
strzały celne |
8 |
|
2 |
strzały niecelne |
5 |
|
1 |
strzały zablokowane |
6 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
1 |
poprzeczki |
0 |
|
3 |
rogi |
4 |
|
5 |
faule |
18 |
|
1 |
ręki |
0 |
|
2 |
spalone |
2 |
4 liga (5 poziom)
14.05.2022,sobota
Alit Ożarów – Moravia Anna-Bud Morawica 2:2 (2:0)
Kamil Łokieć 38, Dmitro Oolinyk 42 – Michał Rybus 69 karny, Jakub Rabiej 90+3.
Alit: Saracen – Kiljański, Kobryń, Tomasik (90+2 Praga), F. Stępień – Soja (46 Gierczak), M. Kamiński, Kryvolapov, Oolinyk – J. Kapsa, Łokieć (86 Kończyk).
Moravia: Piotr Kubicki – Miszczyk (65 Gadowski), Mateusz Zawadzki, B. Młynarczyk (9 F. Rogoziński), Woś (82 W. Młynarczyk) – Ł. Zawadzki, J. Rabiej, Kamil Kubicki (46 Gilewski), Pryjmak (65 Maciej Pokora) – Michał Zawadzki, Michał Rybus.
Żółte kartki: F. Stępień - K. Kubicki, Miszczyk.
Sędziowali: Albert Bińkowski + Anna Adamska, Jakub Moskal.
Widzów: ponad 100.








