Puchar Slovacko
Sparta liczyła na trofeum, ale potentat z Pragi uległ w finale Pucharu Czech 2021/22 w Uherskie Hradiste ekipie Slovacko 1:3. Kibice Zulto-Cervenych nie mogli tego zaakceptować, a niektórzy piłkarze Sparty tłumacząc im pod sektorem się płakali.
W Czechach brakuje jednego większego obiektu na kilkadziesiąt tysięcy widzów i finał pucharu rozgrywany jest w różnych miejscach. Mecz o trofeum z edycji 2021/22 był zaplanowany na 4 maja, ale po oberwaniu chmury obiekt w Uherskie Hradiste został zalany. Obaj finaliści stawili się na nim ponownie dwa tygodnie później. Choć ze stadionu Miroslava Valenty na co dzień korzysta Slovacko, mimo iż w lidze ta drużyna pokonała Spartę to i tak prażanie uchodzili za faworyta. Około 3 tysięcy fanów prażan przyjechało świętować, ale ich zespół szybko stracił gola z karnego, potem kolejnego. – Wróciliśmy do gry po kontaktowym trafieniu, niestety na krótko – mówił Michał Hornak, trener Sparty, legenda klubu, wicemistrz Euro’96. Slovacko szybko odpowiedziało ciosem, a po golu Petra Reinberka zrobiło się 3:1. Wynik z pierwszej odsłony nie uległ zmianie do końca. W drugiej połowie więcej było przepychanek niż futbolu. Mecz przerywano z powodu pirotechniki, ale interwencja policji z psami nie była wcale potrzebna. Sparcie było ciężko przeboleć porażkę w finale, Slovacko długo się będzie cieszyć ze swojego pierwszego Pucharu Czech (wcześniej przegrało dwa finały). /JKM/


















