Wbrew malkontentom
Freiburg, Ajax, Inter Mediolan, Manchester City, Inter Mediolan, Ajax, Barcelona, Ajax, Ajax, Tottenham, Barcelona – tak wygląda przynależność klubowa wyjściowej jedenastki Holandii na mecz z Polską.
9 piłkarzy pierwszego wyboru Louisa van Gaala na Polskę w sezonie 2021/22 w sezonie 2021/22 brało udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Polacy nie mieli w tym spotkaniu żadnego takiego zawodnika, bo Czesław Michniewicz nie skorzystał z Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Po klęsce w Brukseli z Belgią na biało-czerwonych i selekcjonera wylano wiadra pomyj, ale w tym wszystkim brakowało realnej oceny sytuacji. Polska ma niezłych piłkarzy, lecz kilkanaście reprezentacji w Europie ma lepszych. Żeby z takimi podjąć rywalizację trzeba mieć w formie najważniejszych graczy, dobrać odpowiednią taktykę i właściwie ją realizować. To mnie takie proste jak się wydaje naszym rodzimym hejterom, którzy pasjonują się chamską krytyką. Jednak w Rotterdamie ekipa Michniewicza pokazał, że coś potrafi i nawet prowadziła z Oranje 2:0. Występując bez kilku czołowych zawodników Polska zademonstrowała kilka ciekawych akcji, w trudnych momentach postawiła się gospodarzom i dowiozła remis, choć było gorąco, a rzut karny zmarnował Memphis Depay. Oczywiście, remis z Holandią nie oznacza, że dołączymy do światowej czołówki, ale nie musimy być dla gigantów chłopcem do bicia. Są plusy wyprawy do Rotterdamu:
- Łukasz Skorupski w bramce to typ, na którego można liczyć, czołowy golkiper włoskiej Serie A. Mamy godnego dublera Wojciecha Szczęsnego, a on przewyższa kolegę z Bologny w operowaniu piłką nogami.
- Mocne wahadła: na lewym Nikola Zalewski z Romy rośnie na wielkiej klasy piłkarza, na prawym Matt Cash okazuje się wielkim kapitałem kadry. Obaj są bardzo dobrzy w grze jeden na jeden.
- Piotr Zieliński: ma zaufanie u selekcjonera, porusza się jak wolny elektron i daje pokaz umiejętności technicznych. Sam chyba czuje, że stał się kluczowym ogniwem drużyny narodowej.
- Grzegorz Krychowiak: wciąż nie można go skreślać, siła spokoju, doświadczenie i zawsze oddany reprezentacji.
- Przemysław Frankowski: poczynił postęp w Lens, stał się lepszym i wszechstronniejszym zawodnikiem.
Krok po kroku można się rozwijać, coś polepszać, oczywiście zachowując pokorę. Z naszą drużyną narodową nie musi być wcale źle, tak by powód do klikania w klawiatury mieli nasi rodzimi hejterzy i malkontenci. Wielu z nich nie życzy dobrze swojej drużynie narodowej, ale ich raczej nie było na trybunach w Rotterdamie. /JKM/













