Pietrzykowski: Młodzież musi się ogrywać
Zdrój Busko pokonał Nidziankę Bieliny 4:2 (2:1) w spotkaniu czwartej ligi. Gole dla gospodarzy strzelili Piotr Rajca, Krystian Zaręba, Adam Imiela i Hubert Drej, dla gości walczący o tytuł króla strzelców Bartosz Sot dwa. – To był fajny mecz dla kibiców, mniej fajny dla trenerów. Obie drużyny zagrały na luzie i padło tyle goli – mówi Ireneusz Pietrzykowski, szkoleniowiec Zdroju, który już myśli o wzmocnieniach na kolejny sezon.
Dużo goli czyli niezła promocja czwartej ligi?
Ireneusz Pietrzykowski: Szkoda, że tak mało osób, około dwieście przyszło na to spotkanie. Spodziewałem się więcej. Działo się dużo pod obydwoma bramkami, a mimo tego obie drużyny grały dość ostro.

Takie mecze to okazja do sprawdzianów pod kątem kolejnych rozgrywek?
Oczywiście i to idealna. Zobaczyłem choćby jak Artur Ciepliński, nasz młodzieżowiec radzi sobie na innej pozycji. On i Kuba Florczyk wypadli dobrze, zabezpieczali Adama Imielę. Młodzież Zdroju musi się ogrywać, a najlepiej pod koniec sezonu, gdy nie ma już obciążeń.

Kto jest lepszy – Sot z Nidzianki czy Smolarczyk z Wiernej?
Sot to ciekawy chłopak, ma dobry timing, umie się utrzymać przy piłce, dysponuje dobrym strzałem z dystansu. Trudno porównać czołowych snajperów czwartej ligi, ale ich walka o tytuł króla strzelców jest ciekawa.



