Góralu, czy nie żal
Góral Górno na obiekcie Orląt Kielce zaprezentował się znacznie lepiej niż w pierwszych dwóch kolejkach, ale przegrał 0:4 tracąc 3 gole w końcówce. Przegrał zasłużenie, bo miał zbyt wiele słabych punktów.
Dlaczego Góral przegrał?
Goście mieli pretensje do arbitra o to, że nie podyktował karnego w 30 minucie za faul na Robercie Radku. Niejeden sędzia na świecie się myli, oczywiste, ale trudno winą za porażkę Górala obarczać rozjemców. Problemów beniaminkowi z Górna nie brakuje. Pierwszego gola stracił, bo nie miał kto przeszkodzić Jakubowi Moskalowi w oddaniu strzału za szesnastki. U Górala jest za dużo luk między stoperami, a środkiem pomocy, nie ma ich kto i jak eliminować. Słabo na Orlętach grał Adrian Wypych, który źle się ustawia i sprezentował gospodarzom trzeciego gola. Czwartego też dość łatwo po rzucie rożnym strzelił Daniel Gładysz. Skuteczność Orląt na wysokim poziomie, Górala na niziutkim. Okazje mieli Robert Radek, Kacper Gadowski, Andrzej Paprocki (trafił nawet w poprzeczkę), ale nic z tego nie wynikało. Ekipa z Górna zrobiła progres w kwestii taktyki, w takich elementach jak przesuwanie, lecz w końcówce już po zejściu Damiana Piotrowicza (grający trener) zupełnie się rozlazła i rywal skorzystał.
Dlaczego Orlęta zwyciężyły?
Orlęta natrafiły na zdecydowany opór Górala, bardzo dużo kłopotów narobił im Andrzej Paprocki, dał się we znaki też Kacper Gadowski, ale w piłce liczą się konkrety. Gdy goście byli jeszcze zaoferowani sytuacją w polu karnym z Radkiem przed ich szesnastką znalazł się Jakub Moskal i oddał strzał po którym padł gol. Dlaczego nikt nie doskoczył do Moskala? Tutaj pewnie powiedziano by, że ktoś uczulał na tą kwestię, gadka normalna w polskiej piłce, ale reakcji zabrakło. Orlęta grały w ofensywie bardziej urozmaicony futbol, a po zmianach nie było widać różnic jakościowych. Bramek nie musiał strzelać Kuba Olearaczyk, typowa dziewiątka, ale tego dnia rozbijał defensorów, pojawiał się w różnych sektorach i wykonywał swoją robotę. Wywalczył karny na 2:0 – świetnie wykonał go Tomasz Gaj. Kapitan poszedł za ciosem, skorzystał z babola Adriana Wypycha i poprawił na 3:0. Dzieło dopełnił zmiennik Daniel Gładysz finalizując rzut rożny Wojciecha Gajosa. Ławka nic nie dała Góralowi, a póki co niektórych kluczowych zawodników godnie zastąpić nie ma kto.
Nie przystoją
Sędzia też człowiek i się myli, ale pretensji, tak z zasady drużyn o byle co pojąć się nie da. Gadanie o tym, że rozjemca gwiżdże w jedną stronę, że tu dał, a tam nie dał, ciągłe płacze, utyskiwanie powinno być karane kartkami, bo psuje cały odbiór rywalizacji. Narzekając uczestnicy zawodów nie stwarzają dobrej atmosfery pracy arbitrom. Z tym trzeba walczyć zdecydowanie, pamiętając że to PIĄTY POZIOM ROZGRYWKOWY. Pewne zachowania po prostu nie przystoją. Chcemy mieć kulturę na boiskach – dawajmy przykłady. A Orlętom należą się brawa za oprawę i otoczkę meczów na Dąbrowie. Kielecki klub dba o kibiców, organizuje im różne atrakcje i wskazuje drogę innym.
Mecz w liczbach
|
Orlęta |
|
Góral |
|
4 |
gole |
0 |
|
8 |
strzały celne |
2 |
|
3 |
strzały niecelne |
5 |
|
1 |
strzały zablokowane |
3 |
|
1 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
1 |
|
9 |
rogi |
8 |
|
16 |
faule |
8 |
|
2 |
ręki |
0 |
|
0 |
spalone |
1 |
4 liga (5 poziom)
26.08.2022, piątek
Orlęta Kielce – Góral Górno 4:0 (1:0)
Jakub Moskal 32, Tomasz Gaj 77 karny, 81, Daniel Gładysz 83.
Orlęta: Cieśliński – Grzesiak (67 Michał Gajos), Grochowski, Zawierucha, M. Prus – Solnica (67 W. Gajos), Michał Cedro (81 M. Misztal), Gaj – Ł. Dziewięcki (53 Śliwa), Olearczyk, J. Moskal (81 Gładysz).
Góral: Kmiecik – Gołębiowski (58 Bożęcki), D. Piwowarczyk, Wypych, Płatek – Piotrowicz (71 Kalisz), Ł. Bęben – Gadowski, T. Staszewski, A. Paprocki (84 Ł. Kraj) – Radek (78 Syska).
Żółte kartki: Grzesiak, W. Gajos.
Sędziowali: Jacek Kubicki + Kamil Gadomski, Miłosz Kukulski.
Widzów: około 200.
Jaromir Kruk / Fot. Krzysztof Klimek








