Zalazar w Urugwaju A
W sezonie 2019/20 Rodrigo Zalazar zaliczył 8 występów w barwach Korony Kielce w polskiej ekstraklasie. Pobyt w naszym kraju nie był zbyt udany dla Urugwajczyka, który znakomicie odnalazł się w Sankt Pauli w drugiej Bundeslidze.
Ostatni raz w polskiej ekstraklasie urodzony w Albacete Zalazar 9 marca 2020. Chyba nikt wtedy nie liczył, że 2 lata później Zalazar zdobędzie gola na najwyższym szczeblu w Niemczech. W Koronie wiedziano, że Rodrigo ma potencjał, ale nie potrafiono do niego dotrzeć. W kolejnych klubach nie mieli z tym problemu – wspaniałe występy w Sankt Pauli otworzyły mu drogę do Schalke 04, z którym wywalczył awans do niemieckiej elity. Klub z Gelsenkirchen zdecydował się za niego wyłożyć Eintrachtowi Frankfurt będącym właścicielem jego kariery zawodniczej 1,5 miliona euro. Rodrigo nie zwolnił tempa, gra regularnie w pierwszej Bundeslidze, zdobył premierowego gola i dostał powołanie na wrześniowe spotkania towarzyskie z Iranem i Kanadą. Jego marzenie może się spełnić. Gdy mówił o nim po kilku występach w Koronie nie brano tego poważnie, choć poznał smak gry w kadrach juniorskich, młodzieżowych, wziął udział w Copa America U-20. Zalazar przyszedł na wypożyczenie z Eintrachtu Frankfurt do Kielc by się ograć, złapać trochę minut i przygotować się do podboju niemieckiej elity. Po niewypale z Koroną szybko odbudował się w Sankt Pauli i z klubu z Hamburga trafił do Schalke 04. W piłce nożnej warto walczyć o marzenia, Rodrigo tą walkę podjął i spełniają się kolejno jedno po drugim. Teraz stoi przed szansą debiutu w pierwszej reprezentacji Celestes, a na zgrupowaniu spotka się z największym gwiazdami z ojczyzny.

Kto wie, czy najlepszy występ w Kielcach Rodrigo Zalazar nie zaliczył w Meczach Pokazowych w ramach Turnieju Grudniowego 2019. Na hali LO im. Słowackiego zagrał w zespole Korona Stranieri przeciw młodzieży Football Academy. Bawił się świetnie, dryblował, dawał radość przeciwnikom, zdobył tylko jednego gola, bo dogrywał innym. Widać było u niego wielkie możliwości sportowe. W ekstraklasie brakowało mu wsparcia, nie potrafiono wykrzesać z niego tego co potrafi. Taka jest niestety specyfika polskiego klubowego futbolu, w którym roi się od przypadkowych ludzi. Jedno dobre słowo, wiara w Zalazara mogły zmienić jego losy w Koronie, ale z drugiej strony nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Rodrigo, tak jak jego tata, uczestnik finałów MŚ 1986 w Meksyku może niebawem zagrać w najważniejszej drużynie narodowej Urugwaju. Serdecznie mu tego życzymy.
JKM / Fot. Kamil Bielaszewski




