Copa America Centenario 2016. Można bez Leo
Wiele obaw mieli argentyńscy kibice przed meczem z Chile, którym ekipa Gerrardo Martino rozpoczynała przygodę z Copa America Centenario. W Santa Clara (Kalifornia) bez kontuzjowanego Leo Messiego Albicelestes pokazali swoją siłę, a w głównych rolach wystąpili Angel Di Maria i Ever Banega, którzy zaliczyli po trafieniu i asyście. Argentyna na tle aktualnych mistrzów Ameryki Południowej pokazała się jako bardzo dojrzały i wytrawny zespół.
Manchester United, River Plate, Manchester City, Everton, Manchester United, Atletico Madryt, Barcelona, Benfica, Sevilla, Paris SG, Napoli – przynależności klubowe zawodników pierwszej 11 na Chile budzą respekt, a dodajmy, że w drugiej połowie na boisku pojawili się piłkarze Manchesteru City, Tottenhamu i Atletico Madryt. Imponujące, a tym razem Argentyńczycy nie zawiedli. W środka pola wyglądali znacznie lepiej niż Chile, a kapitalną robotę wykonali Javier Mascherano i Augusto Fernandez. Angel Di Maria w takiej formie może spokojnie doprowadzić Argentynę do finału. Mecz wyszedł Everowi Banedze, który przenosi się z Sevilli do Interu Mediolan. Argentyna jest skażona przegranymi finałami – MŚ 2014 z Niemcami 0:1, Copa America 2015 z Chile 0:0 i w karnych 1:4. Romero – mistrz świata U-20 2007, mistrz olimpijski 2008, Mercado – mistrz świata U-20 2007, Mascherano – mistrz olimpijski 2004, 2008, Di Maria – mistrz świata U-20 2007, Mistrz olimpijski 2008, Banega – mistrz świata U-20 2007, mistrz olimpijski 2008, każdy z tych piłkarzy jest złakniony triumfu z Argentyną w wielkiej imprezie i o poziom motywacji można być spokojnym. Jak do gry wróci Messi, który doznał kontuzji w towarzyskiej potyczce z Hondurasem szanse Albicelestes na triumf wzrosną. Konkurencja jest jednak niesamowita i już w ćwierćfinale armada Martino może trafić na Meksyk, lub Urugwaj. W gronie największych faworytów imprezy trudno wymieniać Brazylię, która zaprezentowała się podle w starciu z Ekwadorem (0:0). Bez Neymara (wystąpi w olimpiadzie) siła ofensywna canarinhos nie szokuje. W sześciu ostatnich spotkaniach w turniejach Copa America Brazylia zdobyła pięć goli. Dunga nie ma za bardzo pomysłu na prowadzenie drużyny narodowej, ale jest uparcie trzymany na stanowisku selekcjonera. Być może konfrontacje z Haiti (Wilde Donald Guerrier z Wisły Kraków i Kevin Lafrance z Chrobrego Głogów) wywołają trzęsienie ziemi, kolejne w ostatnich latach w brazylijskiej kadrze. A Copa America Centenario 2016 w USA (specjalnie z okazji stulecia pierwszego takiego turnieju) na razie nie obfituje w bramki (14 w ośmiu meczach) z dnia na dzień powinien się stawać coraz ciekawszy.
Copa America Centenario 2016
1 kolejka grupowa
Grupa A
USA – Kolumbia 0:2 (0:1)
Christian Zapata 8, James Rodriguez 42 karny.
Kostaryka – Paragwaj 0:0

Grupa B
Haiti – Peru 0:1 (0:0)
Paolo Guerrero 51.
Brazylia – Ekwador 0:0

Grupa C
Jamajka – Wenezuela 0:1 (0:1)
Josef Martinez 15.
Meksyk – Urugwaj 3:1 (1:0)
Samobójcza Alvaro Pereira 4, Rafael Marquez 85, Hector Herrera 90+2 – Diego Godin 74.
Grupa D
Panama – Boliwia 2:1 (1:0)
Blas Perez 11, 87 – Juan Arce 54.
Argentyna – Chile 2:1 (0:0)
Angel Di Maria 51, Ever Banega 59 – Jose Fuenzalida 90+3.

Przynależność strzelców goli
2 - Whitecaps
1 - Atlas Guadalajara, Atletico Madryt, Bolivar, Flamengo, Getafe, AC Milan, FC Porto, Paris SG, Real Madryt, Sevilla, Torino, Universidad Catolica



