Zablokowani
Alit 7, Rudki 3, Neptun 1, Nida 3, Stal 1, Granat 4 – do szóstej kolejki Moravia Anna-Bud Morawica zdobywała gole w każdym meczu sezonu 2022/23. W siódmej miała w Daleszycach kontynuować passę i wygrać ze Spartakusem.
Maciej Śmiech, trener Moravii zaskoczył nieco wyjściową jedenastką, bo na ławce zasiadł Michał Rybus i Karol Dziedzic, obrońca pozyskany ze Spartakusa Daleszyce. Dawida Szałasa być może chciał wpuścić po przerwie, bo nabytek z Łagowa ma jeszcze pewne zaległości po leczeniu kontuzji i żmudnej rehabilitacji. Nawet bez Rybusa ekipie z Morawicy wydawało się, że rywala wciągnie nosem, bo potencjałem przewyższa go znacząco.
Ikona Spartakusa
Janusz Cieślak wiedział czego się może spodziewać po wiceliderze, a Spartakus z tej rundy nie przypomina rozbitego teamu z wiosny. Kadra się poszerzyła, panuje rywalizacja, są porządne fundamenty i dobrze broni Oliwier Piątkowski. Młody golkiper wykazał się w początkowej fazie odbijają piłkę po strzałach Łukasza Zawadzkiego i Patryka Szczepanka. Ich koledzy nie trafiali w bramkę, a Spartakus już w drugiej próbie zdobył gola. Najpierw będący w dogodnej pozycji Seweryn Sala poślizgnął się, ale Szczepanek niefortunnie odbił futbolówkę na nabiegającego Michała Jeziorskiego, który przymierzył i zrobiło się 1:0. Jezior, ikona Spartakusa, idol miejscowych kibiców zagrał bardzo dobre zawody. Za faul na nim w pierwszej części czerwoną kartkę mógł zobaczyć Jakub Rabiej. Trochę go pobolało, potrzebował pomocy lekarskiej, ale szybko wrócił i robił swoje. Rzucał dobre piłki kolegom, wygrywał sporo pojedynków, dawał się faulować, sam faulował kiedy zachodziła potrzeba i toczył słowne pojedynki z przeciwnikami, między innymi Szymonem Góreckim. Czas płynął…
Młot Sali
Po stracie gola Moravia ruszyła, a po strzale Jakuba Wasilewskiego Seweryn Kaleta wybił piłkę z pustej bramki. Obrońca Dallasów wyręczył Oliwiera Piątkowskiego, który wykazał się przy główce Łukasza Zawadzkiego. Spartakus wybijał gości z rytmu, nawet gadaniem. – Nagrywaj, go ale jajcarz – krzyknął Piotr Ostrowski, gdy na boisku leżał jeden z graczy Moravii. Sfrustrowani goście mogli stracić gola w 50 minucie. Po kapitalnym podaniu Kacpra Chudeckiego sam na sam z Krystianem Wojno wyszedł Seweryn Sala i huknął w słupek. Kilkanaście minut później Sala zadziwił Ostrowskiego kolejnym mocnym uderzeniem z wolnego i wykazał się bramkarz gości. Sala ma młota w nodze, trener Cieślak żałował, że nie skorzystał z niego wcześniej, w 35 minucie, gdy rewelacyjnym podaniem poczęstował go Chudecki. Napastnik Spartakusa zdecydował się na podcinkę, ale nie zrobił tego jak Brazylijczyk Romario w swoich wielkich meczach, bo nie trafił w prostokąt. Niby goście przez dłuższy czas dążyli do wyrównania, ale lepsze okazje miał Spartakus.
Zero z przodu
Moravia wdała się w wojnę nerwów – na faule, prowokacje, gadanie, ale przez to nie mogła złapać rytmu. Zmiany dokonane przez Macieja Śmiecha też nic nie dały. Już w doliczonym czasie w pole karne Dallasów pojawił się Wojno. Bramkarz nie oddał jednak strzału, główkował Jan Zgrzebnicki, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Chwilę potem arbiter zakończył zawody i zaraz po nich ukarał jeszcze drugą żółtą kartką i w efekcie czerwoną Mateusza Zawadzkiego – za niesportowe zachowanie. Już wcześniej takich kartek powinno być więcej, a spotkanie wymknęło się dość szybko spod kontroli rozjemcy. Zawodnicy pozwalali sobie na za dużo, przesadzali, ale sędzia chyba nie słyszał tego co mówili. Nie ma co jednak dyskutować – na pewno swoimi decyzjami w żadnym stopniu nie wpłynął na wynik meczu.
CYTAT MECZU
Filip Rogoziński w drugiej połowie do sędziego: Co ty jesteś słaby to niewiarygodne.
LICZBA MECZU
2 – tyle drużyn w tym sezonie w czwartej lidze zdobywało gole w każdym spotkaniu (Star, Klimontowianka)
4 liga (5 poziom)
11.09.2022, niedziela
Spartakus Daleszyce – Moravia Anna-Bud Morawica 1:0 (1:0)
Michał Jeziorski 22.
Spartakus: O. Piątkowski – Ostrowski, Kaleta, Marcin Dziubek, Sitarz – D. Wołowiec, Chudecki (79 Wsułek), Ł. Górski (77 Mokrosnop), Jeziorski, W. Brożyna (46 Grzela) – Sala (82 Maciejski).
Moravia: Wojno – Szczepanek (66 Zgrzebnicki), Mateusz Zawadzki, Górecki (80 Dziedzic), Wasilewski – Gilewski, Rabiej – Ł. Zawadzki (66 Pryjmak), Michał Zawadzki, F. Rogoziński (55 Szałas) – Maciej Pokora (55 Michał Rybus).
Żółte kartki: Broniś, Wsułek - F. Rogoziński, Górecki, Michał Zawadzki, Mateusz Zawadzki 2 (druga po meczu).
Czerwona kartka: Mateusz Zawadzki za 2 żółte po meczu.
Sędziowali: Artur Borkowski + Tomasz Kondrak, Patryk Matachowski.
Widzów: około 150.
JKM / Fot. Marlena Kasprzyk










