Asy z ławki Moravii
W pucharowym meczu z Grodem trener Maciej Śmiech dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom mając w perspektywie hit czwartej ligi ze Starem. Po wyrównującym trafieniu ekipy Pawła Wijasa musiał jednak sięgnąć po asy z ławki.
Niezły Gród
Mecz Gród – Moravia odbył się w Nowinach na sztucznej nawierzchni, nie w Ćmińsku, gdzie nie pozwalał na to stan boiska. Zespół z klasy okręgowej pokazał niezłą piłkę, nie lagował, tylko próbował konstruować i pokazywać co ma najlepsze. Fajnie funkcjonowała lewa flanka z Kacprem Kołodziejem i Emilem Lurzyńskim. Emila trudno jednak zaszufladkować do konkretnej pozycji, bo biegał wszędzie i wchodził w pojedynki, wiele z nich wygrywając. Ten gość ma niespożyte siły i energię i można tylko żałować, że za młodu nikt się do niego mocno nie przyłożył i piłkarsko ukierunkował. Dzisiejsze piłkarskie małolaty powinny brać przykład z Emila, przede wszystkim z jego podejścia, bo lubi grać, cieszy go to. W obecnych czasach wielu smarkaczy ma się za panów zawodników i futbol traktują jako źródło zarobku i lansu. W Grodzie młodzi mają się od kogo uczyć – Emil Lurzyński, Mateusz Kokosza (zmarnowany talent, też trochę z własnej winy), Łukasz Boleń. Po straconej bramce (błąd golkipera) ekipa Wijasa ruszyła do ataków, aktywny Patryk Pietronik trafił w słupek, potem przegrał pojedynek sam na sam z Piotrem Kubickim, a do remisu na początku drugiej połowy doprowadził Mateusz Kokosza. Gród przejął inicjatywę na 10 minut i zmusił Macieja Śmiecha do sięgnięcia po jokerów.
Rezerwa wystąp
Moravia wyszła na mecz w Nowinach w ustawieniu 3-4-3 z Jakubem Wasilewskim przesuniętym do środka pola. Gdyby w 28 minucie Karol Gilewski wykorzystał karny (strzelił lekko i bez problemów piłkę odbił Boroń) Gród mógłby się nie podnieść. Wicelider czwartej ligi przeprowadził przed przerwą kilka ciekawych akcji, ale brakowało albo ostatniego podania, albo wykończenia. Ludzie Śmiecha nie zrobili pożytku ze stałych fragmentów, chyba nie skorzystali z rozpisek trenera, lub to co ćwiczyli przed pucharem wyparowało im z głów. Na początku drugiej odsłony Gród wyrównał, przejął inicjatywę i trener Moravii wymownie spojrzał na zmienników. Kolejno na placu pojawiali się Filip Rogoziński, Michał Rybus, Dawid Szałas, Michał Zawadzki (nazwany przez Pawła Wijasa Messim z Morawicy), Łukasz Zawadzki i zaprowadzili porządek. Na 1:2 trafił Michał Rybus po zagraniu Patryka Szczepanka (widać progres u tego chłopaka), na 1:3 Pokora dobijając uderzenie Rybusa, na 1:4 Dawid Szałas – fenomenalne prostopadłe podanie Rogozińskiego. Sędzia nie musiał przedłużać meczu, a dzięki temu zarządzający boiskiem mogli szybciej zgasić światło.
Mecz w liczbach
|
Gród |
|
Moravia |
|
1 |
gole |
4 |
|
6 |
strzały celne |
8 |
|
2 |
strzały niecelne |
5 |
|
3 |
strzały zablokowane |
7 |
|
1 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
1 |
|
2 |
rogi |
6 |
|
12 |
faule |
17 |
|
0 |
ręki |
0 |
|
2 |
spalone |
2 |
5.10.2022, środa – Nowiny (boczne boisko)
Okręgowy Puchar Polski – 4 runda
Gród Ćmińsk – Moravia Anna-Bud Morawica 1:4 (0:1)
Mateusz Kokosza 47 – Maciej Pokora 13, 71, Michał Rybus 66, Dawid Szałas 86.
Karol Gilewski (Moravia) nie wykorzystał karnego w 28 minucie – obrona Dariusz Boroń.
Gród: Boroń – A. Borek, Boleń, Gola (46 Frączyk), K. Kołodziej – T. Radomski (46 Zagdan) – Pietronik (66 K. Zapała), Guzy (46 Kita), A. Jaworski (77 Adach), E. Lurzyński – Kokosza.
Moravia: Piotr Kubicki – B. Młynarczyk, Zgrzebnicki (60 Szałas), Górecki – Szczepanek, K. Gilewski (63 Michał Zawadzki), Wasilewski (63 Ł. Zawadzki), R. Szymański (55 F. Rogoziński) – Maciej Pokora, Kralka (55 Michał Rybus), Pryjmak.
Sędziowali: Albert Bińkowski + Jakub Moskal / Rafał Sokołowski.
Widzów: około 30.







