Europrzygody Wajdy (3) – Piękno futbolu
W Lens dowiedziałem się, że Jarek Kruk został królem Albanii. Nie dziwi mnie to specjalnie, bardziej zdziwiłaby mnie obecność na turnieju we Francji Maćka Gierady. A szkoda, że go nie było na meczach Albania – Szwajcaria i Polska – Irlandia Północna bo poczułby prawdziwe piękno futbolu. W Lens doznałem szoku słysząc doping Albańczyków, ale dzień później w Nicei Polacy spisali się też znakomicie. Naprawdę warto jeździć na takie imprezy jak Euro 2016.
Ambitni albańscy piłkarze grając długo w dziesiątkę stawiali się Szwajcarom, których ratował znakomicie broniący Yoan Sommer. Jak zwykle imponował mi Stephan Lichtsteiner z mojego ukochanego Juventusu. Z Lens do Nicei jest ponad 1100 kilometrów, ale w niedzielę stawiliśmy się na Polsce. Biało-czerwoni forsowali obronę Irlandii Północnej, było ciężko, lecz Arek Milik pokonał Michaela McGoverna i pierwsza wygrana naszych w historii finałów ME stała się faktem. Cieszę się, że widziałem ją na własne oczy i spotkałem serdeczną przyjaciółkę. Pozdrawiam Miłosza Gajka i informuje, że znalazłem we Francji kapitalne stylowe wykałaczki. Miłosz wie, komu się przydadzą. Z Nicei Grzegorz Wajda










