Orlęta Konrada
Konrad Zacharski przed Orlętami był zawodnikiem Staru Starachowice, ale musiał się godzić z rolą zmiennika. U Tomasza Kołodziejczyka ma pierwszy plac i pomaga drużynie, która systematycznie się rozwija.
Co zadecydowało o tym, że zostałeś zawodnikiem Orląt Kielce?
Konrad Zacharski: Zdecydowanie klubu. Szybko mi przedstawiono, czego ode mnie oczekują, czego ja mogę oczekiwać. Wiedzieli, że mieszkam w Kielcach, lokalizacja miała znaczenie i mocno się mną interesowali. Na początku roku pojawił się temat, potem rozmawialiśmy jeszcze dwa razy i przekonali mnie do siebie. Słyszałem dużo dobrych opinii o klubie z Kielc, a już do niego trafiając przekonałem się, że to nie jest na wyrost. Sportowo i organizacyjnie Orlęta idą w górę. Sprzęt, dobre treningi, racjonalne plany, nikt tu nie mówi, że coś trzeba zrobić na szybko, tylko mądrze. To mnie przekonało.
Prowadzisz jakąś grupę młodzieżową w Orlętach?
Jestem trenerem bramkarzy w grupach młodzieżowych. Na razie to układamy, sprawy nadzoruje Paweł Czaja. Godzę to z pracą w DAP, gdzie pracuje od półtora roku. Od roku mam dość mocną grupę certyfikowaną z rocznika 2015, pokazujemy się nieźle w skali Polski przy okazji turniejów i sparingów. Bardzo dobrze się pracuje i udaje mi się godzić DAP z Orlętami. W DAP-ie mam 3 treningi w tygodniu, w Orlętach zajęcia bramkarskie plus treningi i mecze w seniorach.
Znajdujesz czas dla dziecka?
Jeszcze mam w szkole parę godzin, uczę w Rogowicach koło Mniowa wf, do południa. Dzieckiem się zajmuje, wymieniamy się z żoną.
Jak wytłumaczysz wahania Orląt – porażka z Orliczem, Alitem, wygrana z Neptunem?
Brakuje nam doświadczenia, nie umiemy złapać tego momentu, by grę uspokoić, wybić przeciwnika z rytmu. Sam na to się nabieram, na euforii chcemy atakować, zdobywać bramki i brakuje nam poszanowania piłki. Przez to są te sinusoidy. Nie mieliśmy prawa przegrać z Orliczem, tym bardziej, że wygrywaliśmy 2:1. Wówczas nikt z nas nie brał pod uwagę porażki.
Ty jako bramkarz narzekasz, że tracicie zbyt dużo goli?
Wiem, że tak jest, ale jeśli mamy tracić gole, a więcej w każdym meczu strzelać to nie będę narzekał. Stawiamy na ofensywę. Bramkarz jest od tego by pomagać, by zachowywać zero z tyłu. Jeszcze nie jesteśmy w Top 3 ligi, choć umiejętności są wysokie. Złapiemy doświadczenie i w kolejnym sezonie przyjdą lepsze wyniki.
Czwarta liga jest nudna przez dominację Staru?
Trochę tak. To taki sezon na dogranie, ale można pobudować, poćwiczyć. Trzeba korzystać z okazji. Rozmawiał Jaromir Kruk







