Kolektyw i odpowiedzialność
Wierna Małogoszcz po słabym starcie w sezonie 2023/24 szybko się otrząsnęła i regularnie punktuje. Podopieczni Mariusza Lnianego mogą się pochwalić serią czterech wygranych i obecnie zajmują ósme miejsce w czwartej lidze.
Ofensywa Wiernej bez Pawła Roguli też może być groźna?
Mariusz Lniany: W końcówce ubiegłego sezonu wszyscy grali na Pawła, poświęcili swoje osobiste ambicje, by wywalczył tytuł króla strzelców. Dzięki pomocy kolegów nasz snajper, już były snajper cieszył się z indywidualnego lauru. Po odejściu Roguli do Korony II musieliśmy wrócić do czegoś co kiedyś funkcjonowało, a zdobywanie goli rozkładało się na większą grupę zawodników. Mamy kilku fajnych chłopaków z potencjałem, którzy muszą wierzyć w siebie i pracować. Radek Bała, Robert Szymański, Ginter, Karbownik, tak jeszcze mógłbym wymieniać, ale każdy może brać na siebie odpowiedzialność.
Rejowski stanie się typową dziewiątką?
Pięć goli w Kunowie, nic dodać, nic ująć. Radzi sobie dobrze w polu karnym, schodzi na skrzydło, do środka pomocy, jego atut to wszechstronność, no i ma wsparcie kolegów.
Na przykład Krystiana Sornata. Jaka jest tajemnica przemian tego zawodnika?
Krystian w poprzednim sezonie był potrzebny, przydatny, ale teraz bierze większą odpowiedzialność. Odszedł od schematów, a ma sporo walorów, z czego korzysta drużyna. Cierpliwość się przydaje, nie tylko w jego przypadku.
Sornat zaczął oddawać strzały.
On sam musiał do tego dojść, mieliśmy wiele analiz video, rozmów. Sornat ma potencjał i jestem przekonany, że to co najlepsze w Wiernej przed nim. Tak samo myślę o innych.
Środkowy obrońca Kacper Serek to jedno z odkryć sezonu?
Obserwowałem go w Sandomierzu, a w trzeciej lidze byle kto nie gra. W Góralu też był ważnym ogniwem w rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu, potem wyjechał za granicę. Wrócił we wrześniu, o dziwo dobrze przygotowany. Dostał szansę z Hetmanem, a potem z Arką Pawłów świetnie wypadł w starciach z Kalistą i Rakiem.
Wroński może czuć się zagrożony?
Marcin to istotny punkt zespołu, pomagał mu nawet grając z kontuzją na własną odpowiedzialność, baliśmy się, że noga mu będzie dokuczać. Sytuacja kadrowa u nas się poprawiła, mamy alternatywy, a Marcin wraca do optymalnej dyspozycji. Na stoperze z powodzeniem radził sobie Damian Czarnecki, kolejny wszechstronny gracz. Cieszy rywalizacja, choćby o miejsce na lewej obronie między Molędą, a Łatą, na innych pozycjach też to się da zauważyć. Soboń, Klapa, wszyscy coś dają tej drużynie, która tworzy kolektyw z prawdziwego zdarzenia. Zawodnicy przychodzą uśmiechnięci na treningi, mecze, cieszą się piłką, o to chyba chodzi. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Krzysztof Klimek



