Sezon Staru okiem Marcina Chodniewicza
- Trener Anduła powiedział, że zadowoli go miejsce w pierwszej szóstce. Trzecie miejsce, biorąc pod uwagę nasze problemy na pewno nie jest złe. Szczerze mówiąc, sam nie liczyłem, że awansujemy – uważa 26-letni Marcin Chodniewicz, kapitan Staru Starachowice, który zmagania w świętokrzyskiej klasie okręgowej zakończył na trzeciej pozycji. Zachęcamy do lektury wywiadu autorstwa młodego i niezwykle utalentowanego żurnalisty – Rafała Romana. Trzecie miejsce w tabeli świętokrzyskiej klasy okręgowej i 13 punktów straty do lidera – Moravii Morawica to maksimum możliwości obecnej drużyny czy w tym sezonie można było ugrać coś więcej?
Marcin Chodniewicz, Star Starachowice: - Mam podobne zdanie do trenera Artura Anduły, który po jednym z ostatnich naszych spotkań stwierdził, że miejsce na najniższym stopniu podium to wszystko, na co stać było nas. Oceniając realnie sytuację trzeba przyznać, że w kilku meczach punkty niepotrzebnie uciekły. Z pewnością można było pokusić się o większą zdobycz. 57 "oczek" nie wystarczyło do tego by realnie myśleć o awansie. Nie wszyscy kibice pewnie zdają sobie sprawę, iż musieliśmy radzić sobie z kłopotami. Pojawiły się kontuzje, doszły osłabieni spowodowane kartkami. W końcówce rundy wiosennej kadra była tak szczupła, że na ławce rezerwowych siedziało praktycznie 3 zawodników. Ważne, że sezon udało się zakończyć i to na dobrej pozycji. W ostatniej serii gier pokonaliśmy przed własną publicznością lidera, zespół, który był już pewien awansu do IV ligi.
Na początku sezonu oczekiwania były pewnie większe. Wiele osób spodziewało się, że Star będzie w stanie zagrozić rywalom w walce o jedno miejsce, gwarantujące występy w przyszłym sezonie w wyższej klasie rozgrywkowej.
- Trener Anduła powiedział, że zadowoli go miejsce w pierwszej szóstce. Trzecie miejsce, biorąc pod uwagę problemy o których wcześniej wspomniałem na pewno nie jest złe. Szczerze mówiąc, sam nie liczyłem, że awansujemy. Dobrze, że pewne sprawy organizacyjne udało się poukładać. Wygraliśmy kilka ważnych spotkań. Z tej drużyny wycisnęliśmy maxa. Finisz rozgrywek w naszym wykonaniu wyglądał świetnie. 6 zwycięstw z rzędu, sporo strzelonych goli. Maj i czerwiec okazały się dla nas dobrymi miesiącami. W każdym pojedynku, kiedy wychodzimy na murawę myślimy o 3 punktach. Daliśmy z siebie wszystko, a to wystarczyło do uplasowania się na 3. miejscu. W tym momencie możemy jedynie dywagować, co stałoby się, gdyby ławka rezerwowych była dłuższa. Generalnie wyszliśmy na plus. Sądzę, że nawet nasz szkoleniowiec nie zakładał, że w ostatnich meczach zagramy tak skutecznie.
Seria wygranych, o której mówisz i triumf nad liderem z Morawicy to kapitał na którym można budować zespół na nowy sezon?
- To bodziec do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Fakty są takie, że drużyna potrzebuje wzmocnień, nie uzupełnień składu. Przydałoby się 2-3 doświadczonych zawodników, ogranych w wyższych ligach. Wówczas moglibyśmy realnie myśleć o tym by walczyć o awans. Klasa okręgowa to nie poziom Ekstraklasy. Widać to zresztą po tabeli. Jeśli Star jest w stanie pokonać lidera, pierwsza lokata jest w zasięgu. W oparciu o doświadczonych graczy można coś budować na przyszłość.
Niemal pewne jest, że w letnim okienku transferowym Damian Senderowski przeniesie się do III-ligowego Spartakusa Daleszyce. Na ile jego odejście osłabi drużynę?
- To jedna z wiodących postaci naszej ekipy, jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy środkowy defensor w klasie okręgowej. Umiejętności jakie posiada, predysponują go do gry w III lidze. Jeśli zdecyduje się odejść, życzę mu jak najlepiej. W wielu meczach graliśmy razem. Wiem na co go stać, i jestem przekonany, że w Spartakusie wywalczy miejsce w podstawowej 11. Jest młody, więc jeszcze wiele lat gry przed nim. W Starze nie będzie łatwo go zastąpić.
Nie łatwo będzie pewnie także zatrzymać Mariusza Fabjańskiego, króla strzelców okręgówki.
- Zmiana pozycji na jakiej występował okazała się strzałem w 10. Mariusz udowodnił, że świetnie potrafi odnajdywać się w polu karnym rywali. Liczba goli mówi sama za siebie. To, że był tak skuteczny, nie było w tym przypadku. Zapytania o niego na pewno będą. Jak potoczy się jego sytuacja? Nie wiem. Tylko "Mario" wie najlepiej.
Marcin Chodniewicz w ostrowieckim KSZO. Jest coś na rzeczy czy to tylko plotka?
- Czytałem taki komentarz na temat mojej osoby. Nie było i nie ma takiego tematu. Mam nadzieję, że plany będą takie by w nowym sezonie powalczyć o awans. W Starze jestem od 2007 r., kiedy jeszcze szkoleniowcem był Artur Anduła, a później stery przejął Rafał Lipiński. Udało mi się awansować tylko do okręgówki. Ambicje są jednak większe. Wszystko rozbija się o pieniądze. Bez odpowiednich funduszy trudno będzie skupić się na walce o awans. Zwłaszcza, że drużyny które spadły z IV ligi pewnie postarają się szybko wrócić. Przed nami okres przygotowawczy. Liczę, że wiele w tej kwestii wyjaśni się w ciągu 2-3 tygodni. Mam pewne informacje, ale nie są one potwierdzone. Wierzę, że zarządowi uda się znaleźć sponsorów i miasto aktywniej włączy się w pomoc dla klubu. Brak pieniędzy oznacza wielką niewiadomą. Zaatakować IV ligę można. Nie ma co się oszukiwać. Nikt za darmo grać nie będzie.
Rozmawiał Rafał Roman









