W drodze do tytułu
Michał Rybus po raz drugi zajął miejsce na podium Turnieju Grudniowego. W 2020 był wicemistrzem z Dawideksem, a w 2023 wywalczył trzecią lokatę ze Staweckim Holding. Uważa, że w tym drugim przypadku był nawet bliżej triumfu.
Ze Staweckim można było w niedawnej edycji trójek sięgnąć po mistrzostwo?
Michał Rybus: Mieliśmy bardzo mocną połowę drabinki w finałach, z Moravianami, z PC-Techem, FC Buenos i z tym ostatnim zespołem przegraliśmy półfinał po karnych. Trochę szkoda, że łatwo straciliśmy dwa gole w półfinale, a prowadziliśmy 1:0. Karne jak to karne można wygrać, można przegrać, niestety przegraliśmy i na pewno pozostał niedosyt, lecz w przekroju całego turnieju FC Buenos zasłużyli na triumf. W Dawideksie lepiej broniliśmy, co wynikało pewnie ze zgrania. W Staweckim dopiero poznawaliśmy się z Mikołajem Kwietniewskim, który dał nam dużo jakości w rozegraniu. O tym, że nie dostaliśmy się do finału zadecydowały niuanse. Półfinał stał pod znakiem fizycznej walki, piłka ciągle lądowała poza boiskiem, a ktoś musiał awansować.
Siła w ofensywie i nie za dużo słabości w defensywie w ekipie Staweckiego Holding?
Nie było czasu na pogranie wcześniej z Mikołajem, trzeba było trochę improwizować, no i pojawiały się błędy w obronie. Maskowaliśmy ich większość ofensywą, ciekawie to wyglądało, a jesteśmy zespołem nastawionym na atak. Mamy tylko Bartka Pańtaka typowo defensywnego, ale w takim składzie możemy tracić mniej goli. Naszym celem jest mistrzostwo za kolejnym razem.
Po Grupie VIP mieliście duży niedosyt?
Jasne, bo przegraliśmy ćwierćfinał z PC-Techem karnymi, a mecz długo znajdował się pod naszą kontrolą. Nie ma łatwo w Grudniowym w VIP, finałach, bo coraz więcej drużyn gra dobrze w trójkach. Mają jakość, są dobrze zorganizowane, a przeniesienie drugiej rundy i finałów do Zagnańska oznaczało faworyzowanie tych, co… grają w piłkę. Bocianek miał swój urok, klimat, inaczej grało się ze ścianami, trójki z autami to już większa jakość piłkarska.
Zaskoczyło cię, że znalazłeś się w szóstce gwiazd Grudniowego 2023?
Cieszę się, że zostałem wybrany, ale miałem przez cały turniej równą formę. Stawecki grał słabiej w drugiej rundzie, cel jednak został osiągnięty. W finałach pokazaliśmy na co nas stać, a jeszcze możemy być znacznie mocniejsi.
Jakub Rybus powinien strzelać gole w wyższej lidze niż czwarta?
Oczywiście, bo umiejętności ma na wyższe klasy. Jesienią też sporo trafiał, ale mógłby mieć nawet 25 goli, tylko cała Moravia zaliczyła bardzo słabą rundę. Wierzę w brata i lubię z nim grać na dużym boisku i na trójkach. Nie ma w naszej współpracy egoizmu, raczej świetnie się uzupełniamy. Na Grudniowym 2023 super wychodziło, liczę także na udaną wiosnę. Jesień storpedowały mi kontuzje, potem czerwona kartka. Brakowało okazji by się wykazać, a teraz po solidnie przepracowanej zimie zamierzam się poprawić minutowo, bramkowo i jako zespół wypada mocno pomaszerować w górę tabeli. Taka słaba runda jak ostatnio nie ma prawa się już zdarzyć. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. WajdaFoto




