Rozczarowanie Michała
Po odpadnięciu Moravian w ćwierćfinale Grudniowego 2023 Michał Zawadzki nie ukrywał, że jest bardzo rozczarowany. Nie potrafił się pocieszyć kolejnym triumfem w Grupie VIP osiągniętym w bardzo efektowny sposób.
Bardzo zabolał przegrany ćwierćfinał z FC Buenos?
Michał Zawadzki: Dla nas to było ogromne rozczarowanie. Po zwycięstwie w VIP-ach, bardzo dobrej postawie w drugiej rundzie celowaliśmy w mistrzostwo. Gra nam się znakomicie układała, z FC Buenos też prowadziliśmy 2:1, ale daliśmy sobie w końcówce odebrać inicjatywę i straciliśmy dwa gole. Ten na 2:2 był z mojej perspektywy kontrowersyjny, bo Maciek Pokora mógł faulować Łukasza. Sędzia jednak puścił grę. Nie ma co jednak kwestionować sukcesu FC Buenos. Oni zasłużyli na tytuł, bo wnieśli dużo ożywienia do trójek. Wysoki pressing, ofensywa, a w bramce Michał Pokora, który przypominał Artura Piroga z Kor-Transu i PC-Techu, kiedy prowadził te drużyny do mistrzostwa. Z Michałem FC Buenos wysoko broniło, podejmowało ryzyko, ale miało też mnóstwo atutów piłkarskich.
Maciej Pokora, twój niedawny kolega z Moravii zrobił duże postępy?
Niesamowite w każdym aspekcie. Na trójkach imponował nie tylko przygotowaniem fizycznym, a jego drużyna walczyła zawzięcie. Wygrać Grudniowy bez zmian to coś niesamowitego.
Wam się lepiej gra jak jest mniej ludzi do zmian?
Zdecydowanie tak, bo zmiany wprowadzają zamieszanie i traci na tym płynność. Rezerwowemu też nie jest łatwo wejść z marszu do gry. Za sprawy kadrowe odpowiada trener Łukasz Zawadzki. On wydziela kadrę. Uznał, że na finały potrzebujemy Mateusza Zawadzkiego, trzeba dawać szanse młodym. Mateusz mógł podpatrzeć Marcina Dziarmagę, który grał w Grupie Stanisława Terleckiego. Miło by oglądać trafienia Dziargusia, który zasłużenie odebrał nagrodę dla Ulubieńca Publiczności.
Jakie zauważyłeś tendencje w Grudniowym?
Coraz więcej dobrych drużyn, wysoki pressing, ofensywa. Bang czasami wysoko pressował, ale z takim bramkarzem jak Paweł Jugo mógł sobie pozwalać na bronienie się. Z roku na rok jest coraz trudniej o sukcesy. Podoba mi się obecny system rozgrywek. Z OPEN nie jest już tak łatwo wyjść, a druga runda zyskała na atrakcyjności.
Tytuł króla strzelców Kuby Rabieja to niespodzianka?
Z takimi dogrywającymi nie miał prawa nie zostać królem (śmiech). Kuba też umie wykańczać, tak jak każdy u nas. Artur Szewczyk, bramkarz, super gość u nas zdobywa gole, i to jakie. Cieszymy się z indywidualnego lauru Kuby, no i liczymy, że w tym roku odzyskamy mistrzostwo trójek. Z dedykacją dla Klaudii i Oliwiera Klimczak, Bao, Errora i Paniaka, no i Krzyśka Klimczaka, który jest z Moravianami na dobre i złe. /JKM/ Fot. WajdaFoto





