Apostel: Musi być lepiej
Henryk Apostel w latach 1993-1995 był selekcjonerem reprezentacji Polski, którą poprowadził w 19 meczach (7 zwycięstw, 7 remisów, 5 porażek). Rozmawialiśmy z nim na Gali Piłki Nożnej w Warszawie.
Jak pan ocenia rok 2023 w wykonaniu naszej reprezentacji?
Henryk Apostel: Na pewno nie było powodów do radości, co może dziwić, bo mamy dobrych piłkarzy grających w mocnych zagranicznych klubach. Eliminacje nam nie wyszły, szanse na awans zachowaliśmy poprzez baraże. Wierzę w Michała Probierza, że dotrze do podopiecznych i osiągniemy cel. Musi być lepiej.
Panu nie udało się wywalczyć awansu do Euro’96, ale mieliście w grupie choćby Francję. Który mecz z kwalifikacji wspomina pan najczęściej?
Mogliśmy ograć Francuzów z Parku Książąt. Andrzej Woźniak obronił wtedy rzut karny, prowadziliśmy po bramce Andrzeja Juskowiaka. Francja ledwo co uratowała remis w Zabrzu. Oni w 1998 roku zdobyli mistrzostwo świata… Prowadzenie drużyny narodowej to największy zaszczyt jaki mnie spotkał, szkoda, że nie awansowaliśmy.
Do Ostrowca się pan nie wybiera?
To dobre miejsce dla futbolu, lecz wtedy kiedy ja byłem trenerem KSZO sprawy organizacyjne w klubie nie wyglądały najlepiej. Szkoda, bo mieli i mają oddanych kibiców, fajny stadion, który gościł też reprezentację Polski. Dziś KSZO gra w trzeciej lidze i kibicuje, by poszło wyżej. Rozmawiała Ewa Wodyńska



