Przemotywowani
W Busku zaczęto głośniej mówić o awansie do trzeciej ligi, ale już premiera rundy wiosennej z Moravią pokazała słabsze strony zespołu Marcina Kołodziejczyka. Niektórzy zawodnicy muszą popracować nad trzymaniem nerwów na wodzy.
Oceniając AKS
Duża siła w ofensywie, tercet Kacper Rogoziński – Artur Piróg – Maciej Żądło grali w wyższych ligach i sporo potrafią. W meczu z Moravią dostali zbyt małe wsparcie od linii środkowej. Zawodnicy AKS niepotrzebnie skupiali się na zwracaniu uwagi arbitrom, włącznie z nieprzyjemnymi odzywkami i szybko powinno się takich delikwentów karać żółtymi kartonikami. Za dużo było marudzenia, symulacji i może dlatego sędzia główny nie przyznał gospodarzom ewidentnego karnego za faul Mateusza Zawadzkiego na Kacprze Rogozińskim. Pierwszego gola głupią stratą sprokurował Żądło. Po chwilowym naporze AKS (groźne uderzenia Filipa Rogozińskiego) Moravia dołożyła kolejne dwie bramki. W drugiej połowie przyjezdni byli lepsi i nic to nie zmieni, że być może drużynie Marcina Kołodziejczyka należał się kolejny karny. W 76 minucie już z ławki rezerwowych drugi żółty kartonik, a w rezultacie czerwony za niesportowe zachowanie zobaczył Filip Rogoziński, na którego tak liczy trener AKS. Marcin Kołodziejczyk musi porozmawiać z podopiecznymi na temat pewnych zachowań, bo zależy żeby grali w piłkę, nie sędziowali, co im też nie wychodzi, jak spotkanie z Moravią.
Patrząc na Moravię
Pomysł z trójką środkowych obrońców wypalił, każdy z tercetu prezentował się dobrze. Moravia grała dużo szybciej niż AKS, konkretniej i dochodziła do wielu sytuacji. Panowała w środku pola i umiała też korzystać z błędów miejscowych. Michał Zawadzki powalczył o futbolówkę w okolicach narożnika, zabrał ją Maciejowi Żądło i był zaczyn gola na 0:1. Potem w roli egzekutora wystąpił Jakub Rybus, asystowali mu Jakub Rabiej i Michał Zawadzki. Moravia powinna wygrać znacznie wyżej, ale AKS miał między słupkami Huberta Banacha, który zaliczył szereg świetnych interwencji. Zespół Macieja Śmiecha zawiódł jesienią, wiosną jednak powinien iść w górę tabeli, bo ma dużo jakości i ciekawą młodzież do ogrywania.
Mecz w liczbach
|
AKS |
|
Moravia |
|
0 |
gole |
3 |
|
2 |
strzały celne |
12 |
|
5 |
strzały niecelne |
5 |
|
6 |
strzały zablokowane |
5 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
7 |
rogi |
7 |
|
7 |
faule |
10 |
|
0 |
ręki |
1 |
|
5 |
spalone |
0 |
4 liga (5 poziom)
10.03.2024, niedziela – boisko sztuczne BOSIR
AKS Busko-Zdrój – Moravia Anna-Bud Morawica 0:3 (0:3)
Karol Gilewski 37, Jakub Rybus 41, 44.
AKS: Banach – Gwóźdź (79 Kaczmarczyk), Ślefarski, Grad, Kowalczyk (64 Dziewięcki) – Wierzchanowski (79 D. Szymkiewicz), F. Rogoziński (64 Taler), Szlązak (46 Skiba) – K. Rogoziński, Piróg, Żądło.
Moravia: J. Borusiński – Wasilewski, Zgrzebnicki, Mateusz Zawadzki – Ł. Zawadzki, Rabiej, Gilewski (73 Purski), M. Toboła (80 Orliński) – Michał Zawadzki (74 Pasternak) – Michał Rybus (65 Łączkowski), Jakub Rybus.
Żółte kartki: F. Rogoziński 2, Wierzchanowski, K. Rogoziński, Grad, Kaczmarczyk – Michał Rybus.
Sędziowali: Artur Borkowski + Marcin Bielecki, Łukasz Jas.
Widzów: około 100.







