Misja Kaczmarka
Marcin Kaczmarek nie ma dość. Marcin Kaczmarek, były reprezentant Polski pomaga Tomaszowi Dymanowskiemu na boisku i w sztabie trenerskim Wisły Sandomierz, która walczy o utrzymanie w czwartej lidze.
Ewa Wodyńska: W pierwszej rundzie Wisła Sandomierz przegrała w czwartej lidze wszystkie 17 spotkań. Czy widzisz po zimowych wzmocnieniach szanse na utrzymanie?
Marcin Kaczmarek: Mamy młody zespół, doszło do niego kilku nowych chłopaków i na pewno jakościowo wygląda to lepiej. Potrzebujemy czasu na zgranie, a mecze ze Stalą Kunów i Neptunem Końskie pokazały, że jesteśmy w stanie osiągać korzystne wyniki. Zdobyliśmy 4 punkty, 6 było blisko, nie można jednak narzekać. Wierzymy w powodzenie misji.
Sportowo możesz pomóc drużynie Wisły?
Czuje się bardzo dobrze i staram się przekazywać kolegom z Sandomierza swoje doświadczenie, na boisku też zawsze daje z siebie wszystko. Żeby wygrywać trzeba chcieć, a ja widzę wiarę w naszej drużynie. Młodzi zawodnicy robią postępy i Wisła z dnia na dzień rośnie w siłę.
Korona II to według ciebie pewniak do awansu do trzeciej ligi?
Na pewno jakieś wpadki będą się zdarzać, ale Korona ma szeroką kadrę i ciekawą młodzież. Mimo porażki w Bodzentynie z Łysicą podopieczni Marka Mierzwy mają bezpieczną przewagę nad AKS Busko, który w tej rundzie póki co nie zachwyca.
A pierwszy zespół Korony utrzyma się w elicie?
Mam taką nadzieję, wydaje mi się, że skład Korona ma lepszy niż pokazuje to dorobek punktowy i miejsce w tabeli. Mam sentyment do Korony, ten klub będzie na zawsze w moim sercu, bo w nim zadebiutowałem w ekstraklasie i z niego trafiłem do reprezentacji Polski spełniając marzenia.
Występy w drużynie narodowej to najlepsze co spotkało się podczas piłkarskiej kariery?
To była krótka przygoda, ale jakże piękna. Każdemu zawodnikowi życzę, by zagrał w reprezentacji, nie da się tego z niczym porównać.
Grałeś dla Polski w meczu przeciw Estonii, która jest teraz naszym przeciwnikiem w barażach o Euro 2024. Polska awansuje do niemieckiego czempionatu?
Innej opcji nie widzę. Trzymam kciuki za trenera Probierza, z którym miałem przyjemność pracować w ŁKS Łódź. To bardzo dobry fachowiec. Rozmawiała Ewa Wodyńska / Fot ŚKS Wisła Sandomierz i WajdaFoto




