Wdzięczny Lnianemu
Po odejściu do Korony II Kielce Pawła Roguli wydawało się, że Wierna Małogoszcz może mieć problem z obsadzeniem pozycji środkowego napastnika. Nieco z konieczności wskoczył na nią Mateusz Rejowski i… czuje się tam jak ryba w wodzie.
Z Mateuszem Rejowskim rozmawiała Ewa Wodyńska.
Ewa Wodyńska: Nie miałeś problemów z przestawieniem się na grę ze skrzydła na środek ataku?
Mateusz Rejowski: Większość swojej piłkarskiej przygody występowałem na skrzydle. Odejście Pawła Roguli do Korony II wymusiło pewne kroki. Wspólnie z trenerem Wiernej, Mariuszem Lnianym podjęliśmy decyzję o tym, że zastąpię Pawła na dziewiątce. Z perspektywy czasu uważam, że wyszło to drużynie i mi na dobre. Jestem wdzięczny trenerowi Lnianemu, bo stałem się wszechstronniejszym zawodnikiem.
Szybko przyswoiłeś sobie cechy typowej dziewiątki?
Nie jestem typową dziewiątką, szukam sobie przestrzeni w różnych strefach boiska. Staram się być mobilny, zaskakiwać. Liczby potwierdzają, że to wychodzi.
Jak ci się współpracuje z Krystianem Sornatem?
Krystian to mój serdeczny kolega, dogadujemy się na boisku i poza nim, co na pewno wpływa na współpracę. Krystian ma duży potencjał, walory piłkarskie, które pomagają naszej drużynie i mi w zdobywaniu w bramek.
Celujesz w tytuł króla strzelców czwartej ligi świętokrzyskiej?
Spróbuje powalczyć, ale mam bardzo silną konkurencję. Nie będę za dużo mówił, wolę strzelać gole. Miło byłoby wygrać klasyfikację najskuteczniejszych.
Wierzysz, że jeszcze zagrasz w wyższej lidze?
Chciałbym, ale to nie zależy ode mnie. Nasz region jest ubogi w zakresie skautingu i nie myślę za dużo o tym gdzie mógłbym odejść. Cieszę się grą, to najważniejsze.
Jaki jest twój ulubiony piłkarz?
Podziwiam najlepszych zawodników na świecie, a za młodych lat najbardziej podpasował mi Neymar. Cały czas lubię oglądać Brazylijczyka i życzę szybkiego powrotu do zdrowia, choć może być trudno by zagrał w Copa America 2024. Rozmawiała Ewa Wodyńska / Fot. Krzysztof Lesisz



