Rewir Czerwiaka
Korona II trafiona, Stal Kunów trafiona, Klimontowianka też trafiona – w meczach Łysicy w Bodzentynie naprawdę niezłą skutecznością wykazuje się Szymon Czerwiak. Tym razem dzięki jego golowi Łysica uratowała punkt.
Obserwując Klimontowiankę
Obecna ekipa Marcina Wróbla gra naprawdę fajną piłkę. W pierwszej odsłonie w Bodzentynie dała niezłą lekcję Łysicy. W 6 minucie mający fryzurę jak Jan Tomaszewski na mundialu 1974 Serhii Kosiuk przegrał pojedynek sam na sam z Adamem Dymanowskim. Po ręce młodego Dymana na poprzeczkę poszła piłka po uderzeniu Kosiuka w 16 minucie, poprzeczką obił także w 30 minucie Chmiel. Gol dla przyjezdnych wisiał w powietrzu, w końcu padł w 38 minucie. Po stracie Patryka Boksińskiego Klimontowianka błyskawicznie rozegrała piłkę i po podaniu Kosiuka Chmiel dał jej prowadzenie. Po zmianie stron gospodarze zaskoczyli rywala po rzucie rożnym, ale ludzie Wróbla do końca starali się o zwycięstwo. Groźne strzały Garbacza i Chmiela w drugiej, słabszej w wykonaniu Klimontowanki zostały zablokowane, no i do końca trzeba było drżeć o wynik. Klimontowianka pokazała dobry futbol, niestety dla niej bez kropki nad i.
Oglądając Łysicę
Mateusz Matysek, ekscentryczny prezes Łysicy chce zbudować piłkarskiego potwora, ale musi sobie zdawać, że mankamentów jest sporo. W pierwszej połowie linia pomocy Łysicy nie istniała, w środku pojawiła się luką i można było nawet rozłożyć stolik z herbatą i zaprosić do niego kilku kibiców. Miejscowych przy życiu trzymały świetne interwencje Adama Dymanowskiego i poprzeczka. W końcu dostali ciosa po błędzie Boksińskiego, ale to ich rozbudziło. Jeszcze w pierwszej odsłonie Danil Pryjmaczenko trafił w poprzeczkę. 46 sekund po wznowieniu po rzucie rożnym Szymona Hajduka inny Szymon – Czerwiak głową ulokował futbolówkę w siatce. Czerwiak potem trafił jeszcze raz, ale znajdował się na spalonym. Dużo Łysicy dało wejście uwielbianego w Bodzentynie Sbusiso Nxumalo z RPA, nazywanego Luckym. Chłopak poszalał na skrzydle, dawał dobre wrzutki, ale zabrakło czasu i jego kumplom precyzji by gospodarze sięgnęli po komplet punktów.
Profesor Czerwiak
Prezes Matysek chciałby już widzieć Łysicę w trzeciej lidze, ale chyba zdaje sobie sprawę, że to nie takie proste. Nie wystarczą transfery gości z nazwiskami, trzeba mieć zespół na miarę oczekiwań. Obecny skład jest niezły, lecz ma swoje braki, niedoskonałości. Na pewno na wyższy poziom jest przygotowany Szymon Czerwiak, który słusznie ma dobre notowania u prezesa nadaje się na wyższą ligę, osiągnął kapitalną formę. Strzela gole, skutecznie interweniuje w defensywie, bardzo dobrze wyprowadza piłkę. Widać, że chłopak się przyłożył, pracuje nad sobą. Kiedyś uważano go za niezły talent, ale przecież się nie skończył i może jeszcze coś w futbolu osiągnąć. Ważne, że w siebie wierzy i ma wokół siebie ludzi, którzy w niego wierzą z duetem trenerów Jacek Pawlik – Daniel Łebek i prezesem Mateuszem Matyskiem włącznie.
Cytaty kibiców z I połowy
- Gdzie z tym ryjem wchodził?
- Trzeba było zajebać mocnej to by z tym łbem nie wchodził.

Mecz w liczbach
|
Łysica |
|
Klimontowianka |
|
1 |
gole |
1 |
|
4 |
strzały celne |
3 |
|
4 |
strzały niecelne |
4 |
|
4 |
strzały zablokowane |
3 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
1 |
poprzeczki |
2 |
|
6 |
rogi |
8 |
|
7 |
faule |
14 |
|
2 |
ręki |
0 |
|
3 |
spalone |
4 |

4 liga (5 poziom)
27.04.2024, sobota
Łysica Bodzentyn – Klimontowianka 1:1 (0:1)
Szymon Czerwiak 46 – Marcin Chmiel 38.
Łysica: A. Dymanowski - Garbacz, Czerwiak, Boksiński, Mikosa - K. Tumulec, Terianyk, Ugrekhelidze (46 Nxumalo), Hajduk, Uciński - Pryjmaczenko (82 Dominik Chrzanowski).
Klimontowianka: Pietrasik - Halat, Niziołek, Sajenko, Misiura - G. Skrzypek, D. Kaczmarczyk, Szakalec - Kosiuk (77 Lenart), Chmiel, Jakub Pawlik (87 M. Miłek).
Żółte kartki: Pryjmaczenko, Czerwiak – Kosiuk, Jakub Pawlik, M. Miłek.
Sędziowali: Aleksander Kozieł + Jakub Sierszyński, Krzysztof Gancarczyk.
Widzów: około 200.







