Jan Kowalski: Wierna potrzebuje wzmocnień
Wychowanek Wiernej, Jan Kowalski powrócił do Małogoszcza by pomóc w wygraniu czwartej ligi. Nie było to jakieś specjalnie trudne zadanie i już były piłkarz Siarki Tarnobrzeg, Granatu Skarżysko-Kamienna i Broni Radom stawia sobie kolejne cele. Nigdzie nie zostało napisane, że musi utkwić w trzeciej lidze i wierzy, że powalczy o ciekawe wyzwania. Najpierw jednak trzeba dobrze się zaprezentować w zbliżającej się rundzie jesiennej.
Czas spędzony w czwartej lidze uważasz za sportowo stracony?
Jan Kowalski, piłkarz Wiernej Małogoszcz: Stracony może nie, bo tu można się nauczyć jeszcze bardziej walczyć, ale samej gry i taktyki ta klasa rozgrywkowa nie nauczy.
Nowa, zreformowana trzecia liga to dla Wiernej nie za wysokie progi?
Wierna dawała sobie radę nawet w lepszej trzeciej lidze, finansowo i organizacyjnie, a na boisku psuła sporo krwi dobrym drużynom. Nie widzę podstaw by się bać. Na pewno jednak potrzebujemy wzmocnień w każdej formacji, które wywołają rywalizację o miejsca w podstawowym składzie. Samą gołą jedenastką, czy dwunastką zawodników nie zrobimy furory i zimą będziemy drżeć o utrzymanie.
Dlaczego tak mało kibiców przychodzi na Wierną? Ta tendencja może się zmienić?
Kłopot z frekwencją w Małogoszczu istniał od dawna. Kiedyś jednak i tak przychodziło więcej ludzi. Dobrze graliśmy wiosną, wywalczyliśmy awans i liczę, że to dużo zmieni.
W którym z klubów, gdzie grałeś miałeś najlepsze warunki by się rozwijać?
W drugoligowej Siarce Tarnobrzeg. Sztuczna nawierzchnia, hala, siłownia, basen w jednym miejscu, dużo kibiców na meczach. Fajnie tam się czułem, a piłkarz mógł się skupiać na treningu i meczach. Wierzę, że jeszcze poznam smak futbolu na przynajmniej drugoligowym poziomie. Dobrze też, że Wierna zrobiła ten awans, bo nowej trzeciej lidze jest kilka znanych klubów, ładnych stadionów i zupełnie inna otoczka wokół futbolu niż ta, której doświadczaliśmy w sezonie 2015/16.
Dlaczego tak trudno piłkarzom wybić się z regionu świętokrzyskiego?
Jedna Korona na szczeblu centralnym to za mało, a kieleccy działacze wolą sprowadzać zawodników z zagranicy niż dawać szanse młodzieży . Brak klubów w pierwszej, drugiej lidze szkodzi sprawia, że nie przyjeżdża tu za wielu skautów, menedżerów. To ich błąd, bo nie brakuje u nas talentów. Trzeba tylko dać im szansę.
Jakie cele stawiasz sobie w piłce nożnej?
Pragnę grać wyżej niż w trzeciej lidze, ale nie tylko same umiejętności o tym decydują. Zamierzam pracować najciężej jak się da, nawet dołożyć indywidualne treningi by mnie ktoś zauważył. Nie skreślam sam siebie, bo wiem na co mnie stać.








