Kibiców żal
Krzysztof Piątek miał swoją wielką chwilę na Euro 2024. Wbił w Berlinie na obiekcie który dobrze poznał jako zawodnik Herthy Berlin gola Austrii. Niestety, naszej reprezentacji nic to nie dało, bo przegrała 1:3 i odpadła z turnieju.
Austriacy wystraszyli was swoim impetem z pierwszego kwadransa?
Krzysztof Piątek: Pierwsze 15 minut nie było najlepsze, straciliśmy gola, ale jakoś zdołaliśmy uporządkować wszystko i wyrównać. Ten mecz na pewno mógł się ułożyć inaczej, niestety przegraliśmy 1:3.
Austria ma lepszy zespół od Polski?
Na pewno mają dużo jakości w środku pola, piłkarzy z mocnych klubów, ale i tak można był lepiej reagować na to co się działo na boisku.
Przypomniałeś sobie po tym golu, że grałeś dla Herthy?
Czułem, że spełniam swoje marzenia, bo zdobycie bramki w finałach Euro to coś wyjątkowego. Niestety, na koniec był smutek, porażka zamknęła nam drogę do 1/8 finału Euro 2024.
Najbardziej żal chyba kibiców?
Nasi kibice byli jak dwunasty zawodnik, już dzień przed meczem odwiedzili nas pod hotelem. Czuliśmy ich wsparcie na stadionie w Berlinie, niestety zawiedliśmy. Byliśmy dobrze naładowani, nastawieni na Austrię, a teraz… naprawdę ciężko coś o tym powiedzieć.
Kiedy dowiedziałeś się, że wyjdziesz w pierwszej jedenastce na Austrię?
Na odprawie przed meczem. Do końca nie było wiadomo, czy zacznie Robert Lewandowski, ale trener postawił na plan, że pojawi się na boisku w drugiej części. /JKM/ Fot. WajdaFoto




