Duński team spirit
Mikkel Damsgaard w poprzednich finałach Euro zdobył pięknego gola w półfinale z Anglią, ale Dania przegrała go w Londynie w dramatycznych okolicznościach 1:2. We Frankfurcie nadarzyła się okazja do rewanżu na Albionie,
24-letni pomocnik Brentford pojawił się na boisku w drugiej części przy wyniku 1:1, który już nie zmienił się do samego końca.
Jakie zadania dał ci trener?
Mikkel Damsgaard: Miałem wnieść trochę energii, świeżości do linii środkowej. Byliśmy lepszym zespołem od Anglii i można było to podkreślić strzeleniem drugiego gola. Niestety, nie udało się.
Remis w meczu Danii z Anglią to niespodzianka?
Anglicy wiedzieli, że z nami nie będzie łatwo. Graliśmy przeciwko sobie w półfinale Euro 2020. W reprezentacji Danii nie brakuje zawodników z angielskich klubów i znamy doskonale kadrę Garetha Southgate’a. Liczyliśmy na zwycięstwo, padł remis, ale możemy być dumni, bo pokazaliśmy bardzo dobrą piłkę nożną.
Po dwóch remisach nie jesteście pewni awansu do 1/8 finału. Na co stać Danię w tym turnieju?
Mamy team spirit w drużynie, piłkarzy o wielkich umiejętnościach i staramy się skupiać na najbliższym meczu.
Co sądzisz o reprezentacji Serbii, waszym najbliższym przeciwniku?
Na Euro nie ma łatwych rywali. Zdajemy sobie sprawę z klasy Serbii, ale staramy się skupiać na sobie. Przygotujemy się jak najlepiej do meczu i wierzę, że zagramy skuteczniej niż w spotkaniach ze Słowenią i Anglią. Chcemy by ten turniej dla nas i naszych wspaniałych kibiców trwał jak najdłużej. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. WajdaFoto



