Po Wiernej Arka
Po dwóch sezonach spędzonych w Wiernej Małogoszcz Krystian Sornat przeniósł się do Arki Pawłów. Z tym zespołem chce powalczyć o miejsca 1-3 w czwartej lidze świętokrzyskiej w sezonie 2024/25.
Dlaczego zmieniłeś klub?
Krystian Sornat: Parę tygodni przed zakończeniem sezonu 2023/24 wiedziałem, że Wierną opuści kilku kluczowych zawodników z Mateuszem Rejowskim na czele. Chciałem coś zmienić, powalczyć o najwyższe lokaty w lidze i odezwał się Mirek Kalista, którego znałem tylko z boiskowej rywalizacji. Przedstawił perspektywy, warunki, spodobało mi się i sprawy zostały dogadane.
Jaki Arka ma plan na ciebie?
Rozmawialiśmy o tym z trenerem Górą i Mirkiem Kalistą. Jestem szykowany na prawe skrzydło, by schodzić do środka, do lewej strony, dryblować, oddawać strzały, grać dużo jeden na jeden. Chodzi o to bym wykorzystywał swój potencjał, ale oczywiście nikt nie gwarantuje mi miejsca w wyjściowej jedenastce. Trzeba o nie powalczyć, popracować na treningach. Arka szykuje fajny skład, a jest bardzo dobrze zorganizowanym klubem i ma duże aspiracje. Podoba mi się też otoczka medialna wokół Arki, to że na mecze przychodzi tylu kibiców. Dla nich wypada i trzeba dawać z siebie wszystko.
Łezka się nie zakręciła w oku gdy żegnałeś się z Wierną?
Na pewno byłem mocno związany z tym klubem. Panuje w nim super atmosfera, miałem świetnych kolegów, dużo zawdzięczam trenerowi Mariuszowi Lnianemu, a przecież pierwszy sezon w moim wykonaniu nie był taki jak oczekiwano. W drugim grałem już znacznie lepiej, pojawiły się fajne liczby, choć ja i tak od siebie wymagam więcej. Mam sentyment do Wiernej, ale zrozumiano, że potrzebowałem zmiany i rozstaliśmy się z klasą. Nigdy nie zapomnę okresu spędzonego w Małogoszczu.
Będziesz miał szczególną motywację gdy przyjdzie ci się zmierzyć z Naprzodem Jędrzejów, do którego poszedł Mateusz Rejowski, twój przyjaciel z Wiernej?
Do każdego spotkania podchodzę tak samo, nastawiony na zwycięstwo, nie ma różnicy, czy to Hetman, Nowiny, Busko, Moravia, Naprzód. W Naprzodzie jest Paweł Wijas, trener z którym mam rewelacyjny kontakt i Mateusz Rejowski, cóż, trzeba będzie ich pokonać.
Kto zostanie mistrzem Europy?
Ze względów czasowych nie oglądałem za dużo meczów. Szkoda, że Polska tak szybko odpadła, ale trafiliśmy do mocnej grupy. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie Austria i widzę w niej czarnego konia turnieju. Bardzo dobrze gra Hiszpania, więc może te dwie drużyny spotkają się w finale. Rozmawiał Jaromir Kruk






