Stadiony beniaminków
Tylko Sparta Kazimierza z beniaminków czwartej ligi nie posiada własnego stadionu. Naprzód Jędrzejów i ŁKS Łagów nie mają się czego wstydzić. W Łagowie jest sztuczna nawierzchnia, a to był pomysł prezesa Marka Brudka.
Naprzód stoi mocno kibicowsko, na jego mecze przychodzi sporo kibiców. Stadion jest całkiem przyzwoity, ma pojemność 1612 miejsc (z czego 1412 siedzące), niezłą płytę, ale są poważne plany jego przebudowy by dostosować się do obecnych wymagań. W Łagowie kiedyś śmiano się z nierównego boiska, ale dzięki staraniom Marka Brudka jest już sztuczna nawierzchnia, trybuny na 300 miejsc siedzących i całkiem fajny obiekt. Mogłoby być jeszcze lepiej, planowano stadion z prawdziwego zdarzenia, ale na przeszkodzie stanęły zawirowania polityczne. Komuś też z dawnych władz Łagowa nie podobało się, że piłka tak mocno rozwija się w tym ośrodku. Brudkowi rzucano kłody pod nogi, musiał wycofać zespół z rozgrywek, choć był liderem trzeciej ligi po rundzie jesiennej. Wrócił, wyszedł z okręgówki i znając go nie porzucił swoich ambitnych planów. Wysoko mierzy Grzegorz Domagała, prezes Sparty, który liczył, że władze szybciej uporają się z budową stadionu, ale to wszystko idzie jak krew z nosa. Awans został zrobiony, obiektu brakuje, są tylko obietnice, deklaracje, puste słowa. Sparta, która promuje gminę i miasto musi wynajmować stadion w Działoszycach (pojemność 400 osób) i czeka na… postęp prac budowlanych. Oby Burmistrz i jego ludzie wzięli się konkretnie za ekipę pracującą (?) przy stadionie, na razie wcale nie przypominającym stadionu. Idzie to na razie słabiej niż krew z nosa. /JKM/ Fot. Radosław Piasecki / Krzysztof Klimek






