Wicemistrz z Grudniowym
Dariusz Gęsior, wicemistrz olimpijski 1992 z Barcelony wiele razy brał udział w Grupie VIP w Turnieju Grudniowym. Wtedy jeszcze trójki odbywały się tylko w Kielcach, dawno już jednak wyszły poza region świętokrzyski i Polskę.
Jak wspominasz swoje występy na trójkach w Kielcach?
Dariusz Gęsior: Dla mnie to piękna impreza, spotykałem na niej kolegów i rywali z ligi, reprezentacji, wicemistrzów olimpijskich. Super zabawa w Grupie VIP, także dlatego, że każdy z nas chciał wygrywać. O to chodzi w piłce. Poziom VIP-ów w tamtych czasach był wysoki, bo brali w nich udział czynni zawodnicy z dużym doświadczeniem. Mi szło całkiem nieźle. Parę lat później patrzę i widzę, że Grudniowy odbył się w Katarze, na Sri Lance, zdobył nowe kraje. Cóż, mogę powiedzieć, że jestem dumny, bo to polska inicjatywa.
Trójki pomagają na dużym boisku?
Gra trzech na trzech dużo uczy, rozwija technikę, myślenie, wiąże się z ciekawymi rozwiązaniami taktycznymi, wykorzystaniem bramkarzy z podziałem na lotnych i broniących. Fajnie to wyglądało w drużynach Niburskiego, a korzystając z okazji pozdrawiam ich szefa – Krzysztofa Niburskiego.
W trójkach gra coraz więcej dzieciaków. To chyba nie dziwi?
Trójki dają możliwość częstego kontaktu z piłką, gra się szybko i dzieci mają frajdę. Nie dziwi mnie, że zdobywają nowe ośrodki. Przy promocji działają znane osoby, byli reprezentanci, piękne kobiety jak pani Ewa Wodyńska, którą poznałem na Gali Piłki Nożnej w Warszawie. Grudniowy ma wielkie perspektywy, a ja zapraszam do Chorzowa, ma pewno pomogę przy organizacji. /JKM/



