Bartosz Malinowski: Pewne kwestie przewartościowałem
W 2008 roku juniorzy Korony zdobyli mistrzostwo Polski w swojej kategorii wiekowej. W zespole Marka Parzyszka i Wojciecha Klicha występował Bartosz Malinowski, który myślał przed ośmioma laty o podboju piłkarskiego świata. Niewiele z tego wyszło, bo ostatnio popularny Malina kopał futbolówkę tylko w czwarto ligowym ŁKS Łagów. I tak jednak 26-letni chłopak na tle wielu rówieśników wypada korzystnie, bo świetnie poczyna sobie jako przedstawiciel w dużej firmie alkoholowej.
Dlaczego Korona nie wykorzystała potencjału złotej drużyny juniorów w większym stopniu?
Bartosz Malinowski: To chyba normalka, że w klubach rządzą układy, a na nas nie miał kto zarobić. Jaki jest sens brać wychowanka i podpisać z nim kontrakt? W tej drużynie było wielu dobrych chłopaków, a wybił się tylko Piotrek Malarczyk, wzór do naśladowania. Zdolną młodzież wypożyczano do niższych lig, obiecywano szybki powrót, a tak naprawdę nikt się nami nie interesował.
Może byliście za słabi, albo poczuliście się zbyt dobrzy i spoczęliście na laurach?
W głowach może mieliśmy, że jesteśmy już piłkarzami i wydawało się, że propozycje same będą się sypać. Teraz tylko gdybamy, że za mało naszej pracy, determinacji, klub nie dawał szans wszystkim, ale czasu się tak naprawdę nie cofnie. To mistrzostwo Polski juniorów to dla mnie najlepsza piłkarska przygoda w życiu.
Nie męczy cię granie w czwartej lidze na kiepskich boiskach?
Wolałbym grać w ekstraklasie, lecz już dawno pewne kwestie przewartościowałem. Nauczyłem się czerpać radość z futbolu bez ciśnienia, no bo po co one w czwartej lidze… Boiska są tam często w takim stanie, taki już urok tego szczebla.
Kiedy popełniłeś największy błąd?
Na pewno sam jestem sobie winien. Jak w głowie mi zaświtało, że jestem mistrzem Polski to poczułem się wielki. Trzeba było pracować nad brakami, eliminować je. Może też zabrakło dobrej rady od kogoś kompetentnego, brakowało też rzeczowych analiz, co robić, poprawiać. Inaczej myślę teraz, inaczej podchodziłem do sprawy jak miałem 18, 19 lat. Teraz widzę jak ważna jest indywidualna praca. Młody zawodnik musi sobie sam narzucać reżim i nie odpuszczać.
Co trzeba zmienić w regionie świętokrzyskim w klubach od trzeciej ligi poniżej?
Organizację i boiska. O tej pierwszej kwestii moglibyśmy rozprawiać godzinami.
Czym się zajmujesz obecnie?
Porzuciłem nadzieje na zostanie piłkarzem już kawałek temu. Doświadczenie z boiska pomaga mi w mojej pracy i staram się unikać błędów, jakie zdarzyły mi się w piłce. Trzeba się piąć w obecnej branży i słuchać pomocnych ludzi, których zabrakło mi kilka lat temu w Koronie.
Bartosz Malinowski
Urodzony 30 stycznia 1990 roku w Kielcach. Zawodnik klubów: Korona Kielce, Wierna Małogoszcz, Granat Skarżysko, ŁKS Łagów. Z Koroną mistrz Polski juniorów 2008. W Turnieju Grudniowym zajął 3 miejsce 2009 z drużyną CPSY.







