Konkrety Sparty
W Działoszycach spotkały się zespoły z wielkimi aspiracjami – Sparta Kazimierza Wielka i Łysica Bodzentyn. Szkoda, że musiały rywalizować na tak kiepskiej nawierzchni, ale i tak kibice zobaczyli dobre widowisko.
Obserwując Spartę
Sparta w oczekiwaniu na otwarcie nowego stadionu zmontowała nowy, mocny skład z zawodnikami ogranymi w wyższych ligach. Do bramki wrócił Artem Gomelko, kiedyś powoływany do reprezentacji Białorusi, obroną dyrygował Michał Czekaj (27 występów w ekstraklasie w Wiśle Kraków, wiele spotkań w juniorskich kadrach Polski), a w ataku walczył Karol Stanek, mający w CV tytuł mistrza Polski z Piastem. Sparta czuła respekt do gości, nieźle zabezpieczyła tyły, a przed przerwą najlepszą okazję miała w 45 minucie – po prostopadłym podaniu Bartosza Tetycha Hubert Banach powstrzymał Stanka. W drugiej odsłonie bramkarz Łysicy miał znacznie więcej pracy, Sparta nacisnęła, grała szybciej, bardziej kombinacyjnie i konkretnie. W końcu zdobyła gole, najpierw Stanek po zagraniu Igora Hornika, potem Krystian Kądzielski skorzystał z błędu zawodnika Łysicy i objechał golkipera z Bodzentyna. Jak na początek sezonu wygląda to nieźle, a trener Robert Banaszek nie mógł skorzystać jeszcze z wszystkich kluczowych piłkarzy.
Oglądając Łysicę
Mariusz Ludwinek buduje praktycznie nowy zespół i nie brakuje w nim jakości, ale są też słabe punkty. W Działoszycach goście przegrali w drugiej połowie bitwę o środek pola. Słabo też wyglądały boki ich obrony. W bramce świetnie prezentował się Hubert Banach, który długo utrzymywał Łysicę w grze, z dużą pomocą Szymona Czerwiaka, środkowego obrońcy zasługującego na występy w wyższej lidze. Ofensywa zawiodła, goście oddali tylko 2 celne strzały, a piłkę meczową w 61 minucie miał Kamil Uciński, lecz przegrał sam na sam z Gomelko. Nic nie wniosły zmiany po przerwie, po Irakli Meskhii widać było zaległości, choć Gruzin i Łysica mieli pecha, bo w ważnym km momencie sędzia nie zauważył na nim faulu, po którym potem podyktowano rzut wolny dla Sparty. W takich momentach drużynie Mariusza Ludwinka brakowało cwaniactwa, a rywal umiał to wykorzystać. – Potrzebuje czasu, na razie się poznajemy – skwitował trener Łysicy, który ma ciekawą wizję zespołu. Porażka w Działoszycach dała mu ciekawy materiał do przemyśleń. Doświadczony trener wie co ma robić.
Cytaty
Mariusz Ludwinek, II połowa: - Złapcie strukturę!
Mariusz Ludwinek po jednym z faulów na jego podopiecznym: - Wolę nogę mieć niż piłkę.
Robert Banaszek 15 minut przed końcem: - Jest 15 minut, mamy czasu jak skur…
Mecz w liczbach
|
Sparta |
|
Łysica |
|
2 |
gole |
0 |
|
10 |
strzały celne |
2 |
|
6 |
strzały niecelne |
1 |
|
1 |
strzały zablokowane |
1 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
7 |
rogi |
2 |
|
12 |
faule |
10 |
|
1 |
ręki |
1 |
|
0 |
spalone |
3 |
4 liga (5 poziom)
11.08,2024, niedziela – Działoszyce
Sparta Kazimierza Wielka – Łysica Bodzentyn 2:0 (0:0)
Karol Stanek 85, Krystian Kądzielski 90+2.
Sparta: Gomelka – S. Maderak, Czekaj, Bentkowski – Jagła, Akhripau, K. Maderak (64 Trebus), Tetych – Karnia (90 Zięba), K. Kądzielski (90+3 Jajkiewicz), Stanek.
Łysica: Banach – Poliashenko, Czerwiak, Konieczny, Majdanewycz – Ugrekhelidze (79 Mikosa), Terianyk, Nawrot – Siwek, Bezulski (46 Meskhiia), Uciński.
Żółte kartki: Ugrekhelidze, Meskhiia.
Sędziowali: Marek Śliwa + Karol Maj, Mateusz Pęcherz.
Widzów: około 200.









