Fantastycznie z Careksem
Paweł Urbaniec wiele czasu spędził grając w turniejach w różnych odmianach futbolu. Z powodzeniem występował w piątkach, czwórkach, trójkach, a z sentymentem wraca do okresu kiedy prowadził zespół Carex S.A.
Lubisz wracać do pięknych turniejowych czasów?
Paweł Urbaniec: To była fantastyczna przygoda. Niekiedy problem stanowiła tylko pogoda, generalnie jednak nie brakowało chętnych do pykania w piłeczkę. Każdy z nas kto ma dziś rodzinę, obowiązki, pracę doskonale wie o czym mówię. Gdy pojawiłem się na turniejach piłka nabrała ciekawszego wymiaru, rywalizacji z lepszymi od siebie, a to było najfajniejsze. Bywało, że grało się kilka turniejów jednocześnie. Pamiętam jak rano występowaliśmy w grupie Grudniowego, potem szliśmy na Ligę Firm piątek i z niej na drugą rundę trójek. Istne szaleństwo, ale super.
W jakiej drużynie czułeś się najlepiej?
Dobrze wspominam Carex, bo to pierwsza drużyna, którą się opiekowałem. W innych byłem dodatkiem, tutaj dochodziła odpowiedzialność, większa mobilizacja. Mieliśmy mocnych przeciwników, z Ligi Firm na przykład EBS, na trójkach, czwórkach, Wiosennej Lidze piątek Niburskiego i mnóstwo innych ciekawych zespołów. Na piątkach grywało się na asfalcie i nikt nie narzekał. Kto kopał piłkę na klepiskach z wystającymi kamieniami, czy polach, na których wypasano bydło nie myślał o marudzeniu, tylko cieszył się piłką. 20 lat temu mało kto wiedział o Orlikach. A wracając do Careksu liczyliśmy się w różnych imprezach, sprawialiśmy niespodzianki w konfrontacjach z dużo lepszymi personalnie ekipami. W Lidze Firm doszliśmy do najwyższej klasy, także w Nocnej Lidze Czwórek na WDK. Na Grudniowym było najtrudniej, ale
Granie w nocy służyło ci?
Uwielbiałem czwórki na WDK, byłem na bramce, rozgrywałem, strzelałem gole, mogłem się wykazać. Tam to były silne ekipy, ligi, awanse, spadki, coś pięknego, wyjątkowy klimat. Dziś już Nocnej nie ma, przykre…
Dużo znajomości złapałeś przez udział w turniejach?
Kiedyś to odczuwałem bardziej. Przychodząc na mecze Korony przybijało się piątki z połową ludzi. Jeden grał na Lidze Firm, inny na Słonecznym Wzgórzu, kolejny na WDK, i tak dalej, i tak dalej. Wiele osób żyło turniejami, różnymi rozgrywkami.
Carex jest głównym sponsorem Sparty Kazimierza Wielka. Zrobią awans do trzeciej ligi?
Życzę im jak najlepiej i cieszę się, że Carex angażuje się w piłkę ponownie, także na turniejach i ma wpływ na rozwój Grudniowego, który niedawno rozegrano na Malcie. Grudniowy zdobywa nowe kraje, nowych zwolenników, ale wcale mnie to nie dziwi, bo dawno temu wiedziałem o ambitnych planach trójek. Fajnie, że wrócił Carex z prezesem Grzegorzem Domagałą, który też mierzy wysoko. Z uwagą będę śledził co się dzieje w Sparcie Kazimierza Wielka i Grudniowym. Powodzenia.




