Arka pójdzie w górę
W siedmiu spotkaniach czwartej ligi Arka Pawłów zgromadziła zaledwie 4 punkty. Oczekiwania były znacznie większe, a po trzech porażkach drużynę po Arturze Górze przejął Piotr Gadecki, z którym rozmawiamy.
Dlaczego Arka ma tak mało punktów?
Piotr Gadecki: Bardzo trudne pytanie. Wiele czynników złożyło się na te wyniki, na pewno drużyna nie miała wiele czasu na zgranie się, a przyszło do niej czternastu nowych ludzi. Potrafiliśmy wygrać z Hetmanem, a wbrew pozorom nie był to łatwy mecz i zremisować z liderem, Spartą, gdzie byliśmy bliscy zwycięstwa.
Stać was na dużo więcej?
Dwieście procent. Mamy zawodników, którzy potrafią grać. Potrzebny jest przełom.
Może za bardzo chcą?
Też. Balonik został zbyt mocno napompowany. Nie wychodziło i coś siadło w głowach, odbiło się na psychice zawodników, mentalności.
Trener przeprowadza dużo rozmów z podopiecznymi?
Szanuje zawodników i słucham co mówią, korzystam z ich wiedzy. Oni wkładają wiele wysiłku, ale nie przekłada się póki co to na wyniki. Chcemy, żeby piłka dawała radość, pracujemy nad tym. W pierwszej połowie w Daleszycach graliśmy naprawdę dobrze, ale daliśmy sobie wbić gola, a zaraz po przerwie drugiego, który podciął chłopakom skrzydła. Wcale nie zanosiło się, że przegramy 0:3, ale taka jest piłka, trzeba strzelać bramki.
Z Wiernej do Arki przyszedł Krystian Sornat, który zaliczył świetny poprzedni sezon. W Pawłowie też może być tak efektywny?
Krystian to bardzo dobry zawodnik i wszyscy w klubie jesteśmy przekonani, że się przełamie. Może nastąpi to już w spotkaniu z Wierną, z której przyszedł do nas Kacper Serek, wartościowy obrońca. Mając takich ludzi straciliśmy już 16 goli. Nie do wiary.
Sornat potrzebuje na boisku trochę więcej luzu?
On za bardzo chce. Nie idzie mu po jego myśli to szuka złych rozwiązań. Odpali, jestem spokojny.
Maciej Pokora będzie grać lepiej?
Jasne, bo ma duży potencjał. Już zdobywa dla Arki bramki, a to jest wartościowa dziewiątka i co najlepsze w tym sezonie przed nim. Pokora się dopiero rozkręca jak inni koledzy. Mirek Kalista też jeszcze postrzela.
Kaliście też nie za bardzo zależy?
Ciąży na nim duża presja, jest prezesem, mieszkańcem Pawłowa, zasłużoną postacią Arki. Zrobił bardzo dużo dla tego klubu i nie powiedział na pewno ostatniego słowa.
Jesteście zadowoleni z Adriana Foksa?
To młody, bardzo perspektywiczny chłopak, który cały czas się rozwija. Szukamy dla niego optymalnej pozycji na boisku, a poradzi sobie w kilku miejscach.
Mimo niepowodzeń na wasze mecze w Pawłowie przychodzi sporo kibiców. Utrzymacie dobrą frekwencję na stadionie?
Pełne trybuny w Pawłowie to oznaka wsparcia i przywiązania do Arki. Tu jest wspaniały klimat dla piłki nożnej, ludzie są z klubem do A klasy. Widzieli ile serca i zaangażowania tu włożono. Za tym wszystkim stoi Mirek Kalista, bardzo dobry piłkarz i perspektywiczny trener, który bardzo szybko się uczy. Wróżę mu ciekawą karierę szkoleniową, a teraz pomoże mi wyciągnąć Arkę z dołka w czwartej ligi. Arka pójdzie w górę tabeli. Rozmawiał Jaromir Kruk / Fot. Karol Kochańczyk




