Nie do wiary
- Nie do wiary – w 67 minucie krzyknął trener Łysicy, Mariusz Ludwinek po serii niecelnych obu drużyn w środku pola. Strata za stratę, tak wyglądało starcie w Bodzentynie momentami w drugiej połowie.
W pierwszej niektórzy z kibiców przysypiali, Łysica oddała jeden celny strzał, Arka żadnego. Fatalne boisko nikomu nie pomagało. Arka, nastawiona na defensywę w drugiej połowie była aktywniejsza w ataku, bo miała miejsce do kontr. Najlepszą okazję dla Łysicy miał w 86 minucie Dominik Chrzanowski, lecz Konrad Żytniewski popisał się świetną interwencją. W końcówce trochę ożywienia w poczynania przyjezdnych wniósł wprowadzony zbyt późno Maciej Pokora, ale odpowiednio w polu karnym zachowywali się obrońcy z Bodzentyna. Jednym i drugim brakowało kreatywności w środku pola, Łysica może bardziej chciała wygrać, ale nie zrobiła tyle, by cel osiągnąć, nie umiała nawet wepchnąć piłki do bramki, zabrakło choćby odrobiny agresji. Arka nie ukrywała zadowolenia z punktu wywalczonego na trudnym terenie, ale wraz z gospodarzami odegrała partię do jak najszybszego zapomnienia.
20.10.2024, niedziela
Łysica Bodzentyn - Arka Pawłów 0:0
Łysica: Banach – Poliaszenko, Adamski, Czerwiak, Majdanewycz – Śmigielski, Terianyk (70 Do. Chrzanowski), Nawrot – Lazarets, Uciński (81 Mikosa), Siwek.
Arka: Żytniewski – K. Tumulec, Serek, Drożdżał, Kosztowniak – Sornat, Wojton, A. Foks, Raźny, Nogaj (75 Maciej Pokora) – Kalista (79 Jankowicz).
Żółte kartki: Terianyk, Majdanewycz – A. Foks, Sornat.
Sędziowali: Adrian Ozimina + Krzysztof Wiśniewski, Filip Goły.
Widzów: około 300.




