Australia zaprasza
Piotr Piotrowski, jeden z głównych pomysłodawców trójek w Australii chciałby, by Turniej Grudniowy zagościł tam ponownie. W żadnym wypadku nie można tego wykluczać po udanej premierze polskich zawodów w Brisbane.
Jak w Australii wspomina się premierową grupę Grudniowego w tym kraju?
Piotr Piotrowski: Premierowe "trójki" w Brisbane wspomina się jako świetne wydarzenie, pełne emocji które połączyło polską piłkarską społeczność i nie tylko. Było to ciekawe doświadczenie zarówno dla Polaków, Australijczyków i zawodników z innych państw, którzy docenili ten unikalny i widowiskowy format.
Po latach w Brisbane mogłeś reprezentować Spartę Kazimierza Wielka. Byłeś zadowolony z tego?
Jak najbardziej. Grałem w tym klubie za małolata, a to przecież drużyna z miasta, w którym się wychowałem – takie chwile zawsze budzą sentyment i dumę. Super, że prezes Sparty – Grzegorz Domagała zaangażował się w tą inicjatywę i nawet brał udział w Grudniowym w Zagnańsku, ba grał w składzie z Dariuszem Dziekanowskim. Ja mam miłe wspomnienia z kieleckiego Bocianka i wystąpiłem z wielką przyjemnością w Brisbane. Moja Sparta wygrała, z dedykacją dla pierwszej drużyny Roberta Banaszka zmierzającej do trzeciej ligi.
Zaskoczył cię transfer Tomasza Jodłowca do Sparty?
Lepiej się nie dało. 49 meczów w pierwszej reprezentacji Polski, ćwierćfinał Euro 2016, występy w Lidze Mistrzów, Lidze Europy, tytuły mistrza Polski – Tomek ma imponujący dorobek, ale brakuje mu jeszcze triumfu w czwartej lidze świętokrzyskiej. Marketingowo taki ruch Sparty to mistrzostwo świata. Fajnie, że Jodła zadebiutował w koszulce Sparty w Grudniowym, szkoda, że Carex nie wygrał VIP-ów. Jestem pod wrażeniem działań klubu z Kazimierzy Wielkiej, któremu też kibicuje Grzegorz Wajda, mój szef z drużyny Absolutusa. Jego topowe zdjęcia nadają turniejowi wyjątkowy charakter. To człowiek z pasją, dla którego fotografia to coś więcej niż praca. Dobry chłopak bez niego turniej nie byłby taki sam.
Jak oceniasz rozwój Grudniowego?
Moim zdaniem ten turniej się dopiero rozpędza i stanie się dużo, dużo większy. Do Australii ma kolejne zaproszenia, nie tylko z Brisbane. Są bardzo ciekawe pomysły. W Brisbane nie potrafiliśmy zrozumieć nieobecności Ewy Wodyńskiej, promotorki turnieju, która zasłynęła Sri Lanką. Niestety zabrakło jej na Euro 2024, mimo inwestycji zagranicznych sponsorów, a potem w Australii. Ludzie zastanawiają się o co chodzi, mamy nadzieję, że Ewa wróci na turniej, który ma tylu zwolenników. Fajnie, że w Brisbane mogliśmy coś zdziałać dla Grudniowego, jak na pierwszy raz wyszło super. Najważniejsze, że uczestnicy cieszyli się grą. Zapraszamy do Australii, także Grzegorza Figarskiego z Targów Kielce, widziałem, że zagrał w Belgii w trójkach. Mamy wspomnienia z Czarnovii, a Grzegorz też dużo zrobił dla świętokrzyskiej piłki. Fajnie, że znów pojawia się na Grudniowym. /JKM/




