Zabrakło sił
Stawecki Holding mierzył w tytuł mistrzowski w Turnieju Grudniowym 2024. Po zajęciu trzeciego miejsca rok wcześniej apetyty były ogromne, a jeszcze wzrosły po wygranej w Grupie VIP imienia Krzysztofa Retlikowskiego.
Dlaczego nie wygraliście Grudniowego 2024?
Michał Rybus: Po wygraniu z Moravianami, zespołem z ogromnym potencjałem w ofensywie myśleliśmy, że pójdzie nam łatwiej z Czarodziejami, którzy mając Łukasza Herdę i stawiając na obronę niską liczyli na dotrwanie do karnych. Fakt, dobrze się bronili, a nam brakowało sił, może trochę cierpliwości, a na pewno ludzi. Przydałby się jeszcze jeden zawodnik, doznawaliśmy ubytków kadrowych przed i podczas tych trójek, mnie choćby zabrakło w VIP. Czarodzieje swój cel osiągnęli, z karnymi różnie bywa, fortuna była po ich stronie.
Trudniej wam się z zespołami nastawionymi defensywnie?
Można tak powiedzieć, ale kluczową rolę w naszym przypadku odegrał w półfinale ubytek sił. Brakowało też zmiennika, gdyby był inny rozgrywający ja bym poszedł na bok gdzie czuje się lepiej, otworzyłyby się możliwości w ofensywie. Z Czarodziejami nie przegraliśmy meczu, tylko karne, a po nich zeszło z nas powietrze i polegliśmy w spotkaniu o trzecie miejsce z Obuwiem Barwinek. O mistrza spróbujemy powalczyć za rok, a teraz pozostaje żal, bo mieliśmy ekipę na zwycięstwo.
Jak oceniasz Grudniowy 2024?
Pojawiło się dużo nowych zespołów, które poszukują swojej tożsamości, wybierają między obroną niską, a pressingiem. Wszyscy grają z wielkim zaangażowaniem, organizacyjnie drużyny są lepiej poukładane niż przed laty, ładnie ubrane. Cała otoczka wokół Grudniowego jest coraz fajniejsza: video, foto, statystyki na wysokim poziomie. Organizacja wygląda bardzo dobrze, o sędziowaniu też można się wypowiadać pozytywnie. W Grudniowym gra wielu znanych piłkarzy, choćby w VIP-ach Tomasz Jodłowiec, wcześniej w listopadzie w Zagnańsku Dariusz Dziekanowski. Trójki zdobywają nowe kraje i kontynenty, a Australia była prawdziwym hitem. Spodziewam się dalszego progresu.
Zaskoczył cię kolejny triumf FC Buenos?
Jak w ćwierćfinale odpadli Moravianie, którzy zawsze grają bardzo dobrze, nas zatrzymano w półfinale to nawet biorąc pod uwagę braki kadrowe FC Buenos miało mocną paczkę. Wyniki mówią wszystko, ale mi naprawdę żal naszej straconej szansy. Dobrze, że chociaż Stawecki Holding wygrał Grupę VIP. Mnie zabrakło, ale i tak się cieszyłem. Wierzę, że będą powody do radości w kolejnej edycji trójek po jej finale. /JKM/ Fot. BAZA Foto Sport / WajdaFoto




