Młoda fala
Daniel Łebek, drugi trener Bylis, klubu z albańskiej elity to regularny bywalec Turnieju Grudniowego. Można napisać, że wychowany na SP 1 na Bocianku w Kielcach zagrał z AZ Politechnika I w finałach Grudniowego 2024 w Zagnańsku.
Dlaczego wasza przygoda skończyła się już na 1/8 finału?
Daniel Łebek: Zdestabilizowała nas czerwona kartka Piotrka Lisowskiego za złą zmianę w ostatnim meczu drugiej rundy, co oznaczało dla niego pauzę w 1/8 finału. W 1/8 finału łatwo straciliśmy gole, a do tego doszła nieskuteczność. Setkę mieliśmy przy stanie 1:1. Szkoda, bo mieliśmy fajny skład, w razie przejścia do ćwierćfinału doszedłby jeszcze Piotrek Lisowski.
I LO Końskie, młody zespół mógł was czymś zaskoczyć?
To przedstawiciel młodej fali zespołów, które grają bez kompleksów, są dobrze przygotowane i zorganizowane. Widać przemianę pokoleniową na Grudniowym, ale cieszy też fakt, że na wysokim poziomie nadal grają rutyniarze z Pawłem Jugo i Mateuszem Zacharskim na czele.
Niezrzeszonym trudno się przebić?
Nie mają szans, a niezrzeszeni którzy grali w finałach zwykle niedawno przerwali grę w klubach, lub mieli przerwę, do tego w swoich składach mieli dobrych zawodników. Ci, co regularnie trenują mają przewagę na starcie, trójki wymagają kondycji, fizyczności i na pewno też dobrych planów taktycznych.
Sposób gry się zmienia?
Widać organizację gry defensywnej, zespoły potrafią się bronić, komunikować. Mi za to brakuje tej dawnej zawziętości, charakteru, ale to tyczy się całej polskiej piłki nożnej. Ubolewam nad upadkiem piłki podwórkowej, która hartowała zawodników, szlifowała talenty. Akademie tego nie zastąpią, w nich dzieciom wszystko się podstawia pod nosy, rodzice zawożą na treningi, przez co u wielu ginie taka pazerność na sukces. Może to znak czasów, ale w innych krajach jest inaczej.
Który zespół grał na ostatnim Grudniowym najlepiej?
Moravianie – klasa, Stawecki Holding z Szymkiem Hajdukiem zmierzał po mistrzostwo, ale Szymka zabrakło w finałach i skończyło się tylko na czwartym miejscu. FC Buenos wykonało dobrą robotę, widać było ogranie i konsekwencję.
Jak ci się pracuje w Albanii?
Bardzo dobrze, jestem drugim trenerem w Bylis, pomagam byłemu reprezentantowi Nigerii. Czasami biorę udział w gierkach na zajęciach i już przyswajam zawodnikom zasady trójek, bo w planach jest Grudniowy w tym zakątku świata. Był w Tiranie, powinien być w moim obecnym klubie. /JKM/ Fot. BAZA Foto Sport + archiwum Daniela Łebka





