Bzymek-Wojtyna i… N’Golo Kante – część 2
Polski duet Piotr Wojtyna - Tomasz Bzymek ukształtował piłkarsko i też życiowo N’Golo Kante, wicemistrza Europy z Francją, mistrza Anglii z Leicester City, który przechodzi do Chelsea Londyn. Kariera świetnego pomocnika na dobre zaczęła się w maleńkim klubie pod Paryżem, JS Suresnes. W nim rządzą, i to jak nasi rodacy, bardzo szanowani we Francji. Przy okazji finałów Euro 2016 o Bzymku i Wojtynie głośno zrobiło się w światowych mediach. Zapraszamy do lektury drugiej części wywiadu z Tomaszem Bzymkiem.
Jakie były początki N`Golo Kante w JS Suresnes?
TOMASZ BZYMEK, WYCHOWANEK STARU STARACHOWICE, TRENER JS SURESNES: - Trafił do nas jako 9-latek. Nie był dzieckiem, które rzucało się w oczy. Widać było braki w wyszkoleniu technicznym. To Piotrek (trener Wojtyna, drugi z polskich szkoleniowców zatrudnionych w klubie – przyp.red.) wypatrzył go jako pierwszy. Na boisku wszędzie było go pełno. Miał świetną wydolność, praktycznie nie zatrzymywał się nawet na moment. Grzeczny, nieśmiały dzieciak, który na murawie był w stanie pokazać na co go stać. Najlepiej pasuje do niego określenie mrówki. Spodobało nam się jego podejście do futbolu.
Już wtedy można było stwierdzić, że talent Kante eksploduje?
- Na pewno nie. Nikt z nas nie spodziewał się, że N`Golo za kilka lat trafi do reprezentacji Trójkolorowych. Piotrek z uśmiechem na twarzy przed wakacjami powiedział mu, iż jeśli chce marzyć o profesjonalnym futbolu, po odpoczynku od nauki musi odbijać piłkę 50 razy prawą, 50 razy lewą nogą i 50 razy głową. Po dwóch miesiącach byliśmy w szoku, kiedy okazało się, że zadanie tak bardzo wziął sobie do serca. Odbijał piłkę nie 50, a po 100 razy. Był szalenie ambitny. Pracujemy z wieloma dzieciakami i widzimy na co ich stać, jaki jest ich potencjał. W przypadku N`Golo nie było mowy o tym, by trening odpuszczać. Nie trzeba było go mobilizować. Wystarczyło pokazać ćwiczenie i czekać na efekty.
Marzec 2016 to miesiąc i rok, które zapiszą się złotymi zgłoskami w historii waszego klubu. Co czuje trener, który widzi swojego wychowanka grającego w reprezentacji, tak bogatego przecież w futbolowe tradycje kraju?
- To nie tylko nasza duma, ale również całego regionu. Odżywają wspomnienia. Wygrany przez Francuzów 3:2 mecz z Holandią oglądaliśmy z wypiekami na twarzy. Kilka dni później w towarzyskim spotkaniu strzelił gola Rosjanom. Pracowaliśmy z nim dobrze. Super, że nie zmarnowaliśmy talentu. N`Golo to piłkarz, który nie zrywa swojej tożsamości. Na nasze zaproszenie pojawił się w klubie, przywiózł koszulkę, zostawił autograf. Dzieciaki miały możliwość robienia z nim zdjęć. Nie zapomina gdzie się wychował.
Z transferu N`Golo do Caen, JS Suresnes otrzymał 8 tysięcy euro, po przejściu do Leicester - 240 tys. Ile zarobi na kolejnym transferze?
- Ćwierć miliona euro to nasz roczny budżet. Powołaliśmy nawet komitet, co zrobić z tymi środkami. Inwestujemy w minibusy dla zawodników, w lepszych trenerów, na udoskonalenie bazy, szkolenia, etc. Nie patrzymy przez pryzmat pieniędzy i tego ile jeszcze klub jest w stanie zarobić na kolejnym transferze.
Kante porównywany jest do Claude`a Makelele, byłego piłkarza madryckiego Realu i Chelsea Londyn. Na wyrost czy rzeczywiście stać go na zrobienia takiej kariery?
- Moim zdaniem nie są to porównania na wyrost. W momencie kiedy jego talent eksplodował, byliśmy pewni, że prędzej czy później trafi do reprezentacji kraju. Nie było przypadku w tym, że sięgnął z Leicester po mistrzostwo Anglii. Do 19. roku życia grał na dziewiątym szczeblu rozgrywkowym. Makelele to wielki zawodnik, generał drugiej linii. Angielski klub zaskoczył w tym sezonie wszystkich. Mało kto spodziewał się, że będzie tak wysoko. Nie tylko Kante był jego najjaśniejszą postacią. Jamie Vardy i Riyad Mahrez też zrobili wiele.
Wielu futbolowych ekspertów twierdzi, że dzisiejszy futbol to przede wszystkim atleci. Warunki fizyczne Kante nie są rewelacyjne, a mimo to kapitalnie potrafi radzić sobie w środku pola.
- Oprócz walorów kondycyjnych i wydolnościowych, N`Golo ma świetną technikę. W przeszłości występował na boku pomocy. Pod względem atletycznym był zawsze dobrze przygotowany. Podobnie jest teraz. To, że jest niski z pewnością nie jest jego mankamentem. Jest bardziej mobilny, szybciej potrafi przełożyć futbolówkę z prawej nogi na lewą i odwrotnie. Głową też potrafi grać. Z miesiąca na miesiąc obserwujemy go i widzimy jak idzie do przodu.
Tkwią w nim jeszcze niewykorzystane rezerwy?
- Na pewno. Jestem przekonamy, że wkrótce trafi do jeszcze bardziej renomowanego klubu niż Leicester. Dziś jest na samej górze, ale może wiele poprawić. W swoim debiucie w reprezentacji widać było, że koledzy z kadry niezbyt chętnie chcą zagrywać do niego futbolówkę. Teraz to od niego wymaga się by miał piłkę przy nodze i rozgrywał. Drugie-trzecie podanie ma należeć do niego. N`Golo jest skazany na sukces. Sodówka mu nie grozi. Ma świadomość tego nad czym pracować. Cały czas się uczy.
Rozmawiał Rafał Roman
Zdjęcia Grzegorz Wajda




