Andrzej Paprocki: W Legionovii odżyje
Nowym zawodnikiem Legionovii został Andrzej Paprocki, który kiedyś zaliczył dwa występy w ekstraklasie w Koronie, a ostatnio grywał w trzecioligowych rezerwach kieleckiego klubu. Druga liga stanowi dla niego duże wyzwanie, ale wierzy, że stać go na więcej. Cel podstawowy – wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu prowadzonego przez Ryszarda Wieczorka, trenera który zapisał się złotymi zgłoskami w kronikach Korony.
Legionovia pozwoli ci odżyć piłkarsko?
Andrzej Paprocki: Na pewno, po graniu w trzeciej lidze liczę, że coś ruszy. Latka lecą i trzeba się pokazać. Trener Ryszard Wieczorek to świetny fachowiec, przywiązuje ogromną wagę do kwestii taktyczno-technicznych. Mogę tylko zyskać. Zimą byłem już sprawdzany przez Legionovię i zaliczyłem asystę w potyczce z Polonią Warszawa, ale wcześniej pozyskano kogoś na moją pozycję. Wróciłem i potrzebowałem dwóch tygodni by przekonać Wieczorka. On zwraca uwagę na szczegóły, detale, a mnie przymierza na bok pomocy. W jego filozofii to newralgiczna pozycja.
Jak z mieszkaniem w Legionowie?
Wynajmuje lokum z dwoma kolegami z Rybnika, każdy ma pokój dla siebie. 4 kilometry do stadionu, 20 od Warszawy, wszędzie blisko, więc nie mam prawa narzekać. Klub też jest dobrze poukładany, ma dwa boiska treningowe, siłownię, gabinet odnowy biologicznej, można się skupić na futbolu.
Wieczorek stawia na styl jaki preferował za czasów pracy w Kielcach?
Kładzie duży nacisk na taktykę i każdy zawodnik musi biegać. Bez biegania nie ma szans. Tracisz piłkę i musisz walczyć od razu by ją odzyskać. Brak sił u Wieczorka? Niemożliwe.
Kto wybija się w zespole Legionovii?
Kapitan Mikołaj Grzelak, który gra na boku obrony, dobre wrażenie robi rozgrywający Krystian Wójcik. Trzon ekipy w stosunku do poprzedniego sezonu się nie zmienił, a mi nikt nie da miejsca w wyjściowym składzie od razu. Trzeba korzystać z każdej minuty spędzonej na boisku i łapać asysty, gole. Cieszę się, że pogram na lepszym poziomie i jestem w klubie, który ma solidne podstawy organizacyjne, kibiców, ambitnego szkoleniowca i stawia sobie jakieś cele. Ryszard Wieczorek mówi, że możemy być wysoko, wierzy w nas i to też fajne. Za tydzień mamy Puchar Polski z Zagłębiem Sosnowiec, za dwa ligę z Rozwojem Katowice. Jestem gotowy.
Gdybyś został w Koronie II to?
Poszukałbym klubu w trzeciej lidze w naszym regionie, ale czy to by mi dało radość? Świętokrzyskie to piłkarska pustynia, prócz ekstraklasowej Korony nie ma nic w pierwszej i drugiej lidze i cierpią na tym młodzi zawodnicy. Skauci tu zaglądają rzadko. Co innego Legionowo. Druga liga, Warszawa blisko, dużo spotkań w tym półroczu, wielka szansa dla mnie.





