Co zrobi Matysek?
Mateusz Matysek, kierujący Łysicą miał wielki apetyt na finał Okręgowego Pucharu Polski. Zabrakło go na meczu z Czarnymi Połaniec, w którym trzecioligowiec wygrał skromnie 1:0, a nie było się bez kontrowersji.
Nieźle sędziujący Daniel Detka nie podyktował ewidentnego wolnego za pchnięcie ręką zawodnika Łysicy. Miał prawo się pomylił, mógł się też do tej pomyłki przyznać, nic jednak nie tłumaczy słabego zachowania paru osób związanych z drużyną z Bodzentyna. O dziwo jednak czerwoną kartkę według protokołu otrzymał Bogu Ducha winny trener Mariusz Ludwinek, który nie zasłużył nawet na żółty kartonik. Być może to całe zamieszanie wynikało z buzujących emocji. Na pewno jednak polska piłka nie jest w kiepskim miejscu przez takie sędziowanie, jak to Detce ktoś powiedział. Szkoda jednak, że ważne mecze rozgrywa się na klepiskach, a Bodzentyn, który pierwszy raz prawa miejskie uzyskał w 1355 roku nie może się doczekać normalnego boiska, nie wspominając o stadionie. Niby jest zainteresowanie futbolem, a trudno sklecić zorganizowaną grupę kibiców jeżdżącą za zespołem na wyjazdowe mecze, jak w Czarnych. Strach pomyśleć co będzie jak odejdzie Matysek, a za nim Ludwinek, którego część miejscowych potrafi i chwalić i krytykować, w zależności od sytuacji. Ten trener zrobił tu ciekawą drużynę, mimo tragicznej infrastruktury, fatalnych warunków do prowadzenia zajęć i ciągłej improwizacji. Z Czarnymi Łysica pokazała parę fajnych akcji (jak Arleisona z Majdanewiczem, po której wykazał się golkiper gości), w drugiej połowie setkę zmarnował Kamil Uciński, lecz gola zdobyli przyjezdni. Trafił Kacper Sadłocha, odbudowujący się na tym poziomie, wciąż uważany za spory talent, z RC Lens w CV. Czarni grali konkretniej i zagrają w półfinale Okręgowego Pucharu Polski, Łysica może swoje marzenia odłożyć o rok, o ile jeszcze tu coś będzie. /JKM/
Mecz w liczbach
|
Łysica |
|
Czarni |
|
0 |
gole |
1 |
|
4 |
strzały celne |
2 |
|
11 |
strzały niecelne |
7 |
|
4 |
strzały zablokowane |
2 |
|
0 |
słupki |
0 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
8 |
rogi |
3 |
|
15 |
faule |
8 |
|
1 |
ręki |
0 |
|
3 |
spalone |
1 |
Okręgowy Puchar Polski – ćwierćfinał
16.04.2025, środa
Łysica Bodzentyn – Czarni Połaniec 0:1 (0:0)
Kacper Sadłocha 69.
Łysica: Banach – Garbacz, Czerwiak, Chudak, Majdanewycz – Nawrot, K. Rak, Mikosa – Arleison, M. Krawiec (75 Siwek), Uciński (75 Lazarets).
Czarni: Kowal – Smoleń, Kucharenko, Karajev, Guca (75 Jaskot) – Chmielowiec (46 Kałaska), Kośmider – Salamon (46 Marszalik), Sadłocha, Kiljan (65 O. Galera) – B. Gaj (46 P. Mróz).
Żółte kartki: Nawort, Garbacz, Banach – Chmielowiec.
Czerwona kartka: Mariusz Ludwinek (trener Łysicy) – po meczu.
Sędziowali: Daniel Detka + Bartosz Wolański, Jakub Miter.
Widzów: około 200.





