Łagów walczący
Po batach w Klimontowie ŁKS Łagów pokazał w meczu z Alitem, że potrafi coś grać w piłkę. Podopieczni Waldemara Szpiegi byli zdecydowanie lepsi od wyżej notowanego rywala.
Bez energii
W pierwszej części Alit poza obiciem słupka przez Kacpra Wydrę nie pokazał nic. Zespół z Ożarowa nie biegał za wiele, klepał, ale kompletnie nic z tego nie wynikało, a niektórzy z graczy za bardzo zajmowali się rozmowami z sędzią (nota bene bardzo dobrze prowadzącym zawody). Goście pierwszy raz faulowali w 40 minucie, a pierwszy celny strzał na bramkę oddali po przerwie. Trudno powiedzieć, czy fatalna pogoda, przenikliwe zimno miało wpływ na ich postawę, ale część z ekipy Tadeusza Krawca prezentowała się kiepsko. Jednym z wyjątków był Marcin Dynarek, autor gola, który akurat zasuwał na całej długości i szerokości boiska. Alit zmniejszył rozmiary porażki grając w dziesiątkę, ale nie zasłużył nawet na punkt. Liderzy jak Jakub Kapsa, Tomasz Persona (zaczepiany przez publikę) nie mieli najlepszego dnia, a całej drużynie brakowało też determinacji.
Rehabilitacja
ŁKS Łagów zakończył serię pięciu meczów bez wygranej w dobrym stylu. Mógł prowadzić już po pierwszej odsłonie. W drugiej gole zdobył Mykyta Skorobohatykh, najpierw zaskoczył Konrada Żytniewskiego strzałem z dystansu (fajna akcja z udziałem m.in. Andrii Verbitsky’ego, który grał niezłą partię i nie gwiazdorzył), potem na raty w polu karnym. Gospodarze byli szybsi od Alitu, bardziej zdecydowani i powinni zwyciężyć okazalej. Jako kapitan nie zawiódł n-ty raz Daniel Biesiada, dobrze na lewej obronie wyglądał Kacper Gadowski. Władze Łagowa powinny być dumne z tego zespołu, który istnieje na tym pułapie, mimo wielu fatalnych decyzji (np. obcięcie dotacji na klub na rok z 280 tysięcy na 160 tysięcy złotych). Prezes Marek Brudek ma w sobie dużo samozaparcia, a przydałoby się porządne wsparcie, bo piłka nożna daje szanse młodym i promocję ośrodkowi. Fajnie byłoby, jakby się Burmistrz Łagowa zainteresował, nie przeszkadzał i może nawet pomógł. /JKM/
Mecz w liczbach
|
Łagów |
|
Alit |
|
2 |
gole |
1 |
|
11 |
strzały celne |
3 |
|
8 |
strzały niecelne |
1 |
|
2 |
strzały zablokowane |
2 |
|
0 |
słupki |
1 |
|
0 |
poprzeczki |
0 |
|
7 |
rogi |
2 |
|
8 |
faule |
7 |
|
0 |
ręki |
0 |
|
1 |
spalone |
1 |

4 liga (5 poziom) – 30 kolejka
15.05.2025, czwartek
ŁKS Łagów – Alit Ożarów 2:1 (0:0)
Mykyta Skorobohatykh 70, 80 – Marcin Dynarek 83.
ŁKS: Banaśkiewicz – M. Malinowski, D. Król, Biesiada, Gadowski – Verbytskyi (80 Matevosian), Zięba, Yevminov, Uba (31 Tyrała), Skorobohatykh (89 Szafraniec) – Maciejski.
Alit: Żytniewski – J. Stefański (46 Filak), K. Furman, Kilijański, Persona – J. Wódz, M. Kamiński, J. Kapsa, F. Stępień (62 J. Skrok) – Dynarek, Wydra.
Żółte kartki: Gadowski, Matevosian – J. Kapsa, Kilijański 2.
Czerwona kartka: Kiljański (Alit) za 2 żółte – 76 minuta.
Sędziowali: Damian Gawęcki + Jakub Sierczyński, Małgorzata Muszol.
Widzów: około 70.






